Cieśnina Ormuz bez rozwiązania. Iran odrzucił propozycję Omanu

Iran odrzucił propozycję Omanu dla cieśniny Ormuz – ogłosił wiceszef irańskiego MSZ. Teheran przedstawił własną propozycję, ale podkreślił, że na razie szlak jest zamknięty dla ruchu.

Na początku tygodnia Oman przedstawił Iranowi propozycję mechanizmu wspólnego zarządzania cieśniną Ormuz. Według mediów plan zakłada dobrowolne opłaty, rozminowanie wód przez Iran i stworzenie trzech tras żeglugi – jednej przez wody Omanu, jednej przez wody Iranu i jednej „międzynarodowej”.

Teheran ogłosił jednak, że odrzucił tę propozycję.

– Taki plan nie rozwiewa irańskich obaw związanych z bezpieczeństwem – powiedział wiceszef MSZ Iranu Kazem Gharibabadi w państwowej telewizji.

Dodał, że Teheran przedstawił już kontrpropozycję. Polega ona na wytyczeniu dwóch szlaków, z czego oba wiodłyby przez wody terytorialne Iranu.

Cieśnina Ormuz – kluczowy punkt na gospodarczej mapie świata

Odblokowanie cieśniny Ormuz jest kluczowe dla złagodzenia presji na ceny ropy i gazu. Szlak odpowiada za 20-25 proc. światowych dostaw ropy i gazu LNG.

Od rozpoczęcia wojny, czyli od 28 lutego, żegluga cieśniną Ormuz jest niemal sparaliżowana. Choć podpisane 17 czerwca wstępne porozumienie USA-Iran zakładało jej otwarcie i rozminowanie w ciągu 30 dni, to dotąd do tego nie doszło, a Waszyngton i Teheran wróciły do niemal codziennej wymiany ognia.

Irańskie władze dążą do przejęcia kontroli nad cieśniną, choć przed wojną jej nie sprawowały.

Zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza cieśnina Ormuz, leżąca na wodach terytorialnych Iranu, Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jest międzynarodową drogą wodną objętą prawem przejścia tranzytowego. Jednak ani ZEA, ani Iran nie ratyfikowały dotychczas tej konwencji. Ratyfikował ją natomiast Oman, który od początku konfliktu nie zgadzał się na pobieranie opłat od statków przechodzących przez Ormuz, co od początku wojny sugeruje Teheran.

Ormuz nie jest jednak jedyną cieśniną, którą dotknęła wojna na Bliskim Wschodzie. 20 lipca jemeńscy Huti ogłosili blokadę morską Arabii Saudyjskiej i zaatakowali saudyjskie tankowce. To zagroziło żegludze w cieśninie Bab al-Mandab, która także jest ważnym szlakiem dla transportu ropy. W poniedziałek liczba statkó spadła tam do najniższego poziomu od początku roku.

Źródło: PAP, XYZ