Grupa Azoty znów idzie do prokuratury ws. Polimerów Police. Tym razem chodzi o nieuzasadnione wydatki

Grupa Azoty złożyła do prokuratury kolejne zawiadomienie ws. projektu Polimery Police. Tym razem skarży się na wielomilionowe, nieuzasadnione wydatki. „Decyzje o inwestycjach doprowadziły one do pięciokrotnego wzrostu zadłużenia i postawiły nas na skraju upadłości” – zapewniają przedstawiciele spółki.

Przedstawiciele Grupy Azoty poinformowali w piątek o złożeniu nowego zawiadomienia do prokuratury ws. projektu Polimery Police. Jak tłumaczą, postępowania sprawdzające ujawniły wielomilionowe wydatki na rozrost struktur menedżerskich i działania marketingowe, które nie miały żadnego uzasadnienia.

„Podjęte w 2017 i 2019 r. decyzje o inwestycjach w budowę zakładu poliolefin w Policach doprowadziły do pięciokrotnego wzrostu zadłużenia Grupy Azoty i tworzących ją spółek. Uruchomiły też spiralę decyzji zarządczych, które doprowadziły Grupę na skraj upadłości w sytuacji, w której same odsetki od zadłużenia przewyższają wartość zysku” – czytamy w komunikacie.

Decyzje doprowadziły Grupę na skraj upadłości w sytuacji, w której same odsetki od zadłużenia przewyższają wartość zysku

Polecamy: Grupa Azoty podzieliła się szacunkowymi wynikami. Niższymi od prognoz

Grupa Azoty idzie do prokuratury

To kolejne zawiadomienie ws. zakładów Polimery Police. Pierwsze, obejmujące całą historię projektu zostało złożone przez spółkę w listopadzie 2025 r. Zawiadomienie dotyczy możliwości wyrządzenia szkody majątkowej grupie. Z kolei zaledwie kilka dni temu Grupa Azoty zwróciła się do prokuratury ws. uruchomienia zakładu bez wymaganych pozwoleń.

To może jednak nie być koniec zawiadomień. 20 sierpnia przedstawiciele spółki przekazali, że mają też dowody na udzielenie przez Grupę Azoty niezabezpieczonych pożyczek Grupie Azoty Polyolefins oraz nieprawidłowości przy pozyskiwaniu finansowania o wartości 1,8 mld zł.

 – To ma przesłanki gigantycznego zamachu nakierowanego na rozwalenie Grupy Azoty – mówił prezes Marcin Celejewski.

Polimery Police mają trafić w ręce Orlenu

W latach, kiedy powstawała inwestycja Polimery Police, rządziła koalicja Zjednoczonej Prawicy. Prace nad projektem ruszyły w 2020 r. Ministrem aktywów państwowych był wtedy Jacek Sasin, a prezesem spółki Wojciech Wardacki.

Polecamy: Grupa Azoty dociśnięta przez wierzycieli. Analityk: problemy spółki to skutek megalomanii poprzednich władz

Obecnie trwają rozmowy z Orlenem ws. sprzedaży fabryki. Koncern w kwietniu podpisał przedwstępną umowę z akcjonariuszami GAP. Na jej mocy ma przejąć wszystkie pozostałe akcje spółki, w której ma już 17,3 proc. udziałów, za symboliczne 4 zł. Paliwowy gigant ma też dostarczyć finansowanie o łącznej wartości 1,35 mld zł. Orlen chce rozpocząć produkcję w 2027 r.

Źródło: XYZ, PAP