Ruszyło posiedzenie prezydium zarządu PKOl. „Co się stanie, jeśli za tydzień Radosław Piesiewicz wyjdzie z aresztu?”

Rozpoczęło się już posiedzenie prezydium zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Uczestnicy mają wybrać termin spotkania zarządu, który może odwołać prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. Nie wszyscy członkowie gremium chcą jednak takiego scenariusza.

We wtorek po godz. 15 w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego rozpoczęło się posiedzenie prezydium zarządu PKOl. To pierwsze spotkanie władz Komitetu po aresztowaniu prezesa Radosława Piesiewicza.

Na zebraniu ma zapaść decyzja o terminie posiedzenia zarządu. Zastępujący Radosława Piesiewicza wiceprezes PKOl Mieczysław Nowacki mówił, że zarząd zbierze się w ciągu tygodnia od zebrania prezydium.

60-osobowy zarząd ma kompetencje do odwołania prezesa PKOl. Potrzeba do tego jednak 2/3 głosów w obecności przynajmniej 40 członków zarządu. Jeśli do tego dojdzie, do końca kadencji, czyli do wiosny, PKOl pokieruje wybrany przez zarząd jeden z ośmiu wiceprezesów.

Nie chciałabym odwołania prezesa” vs. „musimy wybrać"

Nie chciałabym odwołania prezesa. Co się stanie, jeśli za tydzień czy dwa wyjdzie z aresztu? – pytała działająca w prezydium zarządu Teresa Sukniewicz-Kleiber.

W ocenie byłej lekkoatletki „nagonka na Piesiewicza trwa od pierwszego dnia, kiedy pojawił się w PKOl”. Jej zdaniem prezes „mógł zrobić jakieś błędy”, ale „nie takie, by siedzieć w więzieniu”.

– Ponad wszelką wątpliwość musimy wybrać osobę, która będzie pełnić obowiązki do końca kadencji. To nie jest nowy prezes, to pełniący obowiązki. Nowe wybory? Z mojego punktu widzenia musimy przede wszystkim jednak dowiedzieć się, w jakim miejscu jesteśmy, zdefiniować sytuację, bo tak na serio tego nie wiemy, i wtedy spróbować zrobić coś dobrego – mówił z kolei wiceprezes PKOl Adam Konopka, wchodząc na posiedzenie prezydium.

Polecamy: Robert Korzeniowski rezygnuje z współpracy z resortem sportu. Chce kandydować na szefa PKOl

Radosław Piesiewicz został zatrzymany 27 sierpnia w Warszawie w ramach śledztwa ws. afery Zondacrypto. Upadła giełda kryptowalut była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Prezes usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy. Po przesłuchaniu prokuratura zawnioskowała do sądu o 3-miesięczny areszt.

Jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 w 2025 r. Przemysław Kral, były prezes Zondacrypto, miał kupić zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty dla Radosława Piesiewicza i jego rodziny. Dziennikarze oszacowali, że wartość korzyści, które trafiły do PKOl i jego bliskich, miała wynieść od 190 do 216 tys. zł, z czego sam zegarek kosztował ok. 172 tys. zł.

Radosław Piesiewicz zgodził się na podawanie pełnego nazwiska.

Zdjęte już logo Zondacrypto w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Fot. PAP/Leszek Szymański

O co chodzi w aferze Zondacrypto?

Informacje o możliwych problemach giełdy kryptowalut Zondacrypto pojawiły się na początku kwietnia. Analiza, do której dotarły money.pl i WP, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy o 99 proc. Użytkownicy zgłaszali problemy z wypłatą środków.

Do giełdy Zondacrypto ma należeć cyfrowy portfel zawierający 4,5 tys. bitcoinów o wartości ponad 300 mln dolarów. Jednak – jak podał 16 kwietnia Przemysław Kral – klucze do niego ma zaginiony Sylwester Suszek. To założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, który zaginął w marcu 2022 r. w wieku 33 lat. Według ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka został najprawdopodobniej zabity.

Postępowanie w sprawie Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia. 3 sierpnia śledztwo połączono z postępowaniem prowadzonym w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka. Obecnie oba wątki są prowadzone w ramach jednego śledztwa. Śledczy zabezpieczyli też majątek związany z Zondacrypto o wartości 100 mln zł na poczet przyszłych odszkodowań. W Estonii pod koniec sierpnia sąd ogłosił upadłość BB Trade Estonia OÜ, operatora Zondacrypto.

25 sierpnia minister sprawiedliwości ogłosił przełom w śledztwie. Jak się okazało, obrońcą Przemysława Krala został Roman Giertych. Od tego czasu w sprawie zostali zatrzymani – oprócz Radosława Piesiewicza – giełdowy influencer Rafał Z. czy były wspólnik Sylwestra Suszka – Roman Ż.

W poniedziałek Prawo i Sprawiedliwość złożyło do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda TuskaChodzi o informacje ze śledztwa ws. afery Zondacrypto, które szef rządu ujawnił z mównicy sejmowej.

Źródło: PAP, XYZ