Premier widzi rozwiązanie sporu o TK. „Nie trzeba zmian w Konstytucji. Wystarczy, że prezydent uzna wybranych sędziów”

Premier Donald Tusk zapewnia, że rozwiązanie sporu o Trybunał Konstytucyjny nie wymaga zmian w Konstytucji. „Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów” – proponuje.

„Rozwiązanie konfliktu jest proste i możliwe bez zmian w Konstytucji. Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów, bo tak stanowi Konstytucja, a oni podejmują swoje obowiązki w Trybunale” – napisał premier Donald Tusk na platformie X.

Dodał, że na razie prezydent Karol Nawrocki „wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować”.

„Demokratyczne państwo prawa nie może ustąpić przed przemocą, niezależnie od tego, jak potężne zewnętrzne siły wspierać będą atak PiS, Konfederacji, Brauna i Nawrockiego. I nie ustąpi” – zapewnił premier.

W sobotę wieczorem Donald Tusk wygłosił orędzie, broniąc działań rządu i policji. „W pewnych sprawach nie może być kompromisu” – przekonywał, zarzucając opozycji działanie zgodne z interesami Rosji.

O co chodzi w sporze o Trybunał Konstytucyjny?

W piątek około godz. 18 na stronie TK pojawiło się zarządzenie sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej. Ogłosiła w nim przerwę w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Uzasadniła to art. 130 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Zapis pozwala ministrowi sprawiedliwości lub prezesowi sądu natychmiast odsunąć sędziego od wykonywania obowiązków na okres maksymalnie miesiąca do czasu decyzji sądu dyscyplinarnego, jeśli został zatrzymany na gorącym uczynku przestępstwa lub wymaga tego ochrona autorytetu sądu. Jednocześnie minister i prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie im immunitetów. Kierownictwo nad Trybunałem przejęła właśnie Anna Korwin-Piotrowska.

W reakcji na te wydarzenia prezydent Karol Nawrocki zawrócił samolot lecący do Senegalu. Gdy wylądował w Warszawie, przed Trybunałem Konstytucyjnym były już tłumy protestujących. Teren otoczyła policja. Po północy prezydent wszedł do Trybunału, gdzie doszło do szarpaniny. Obie strony wymieniły się oskarżeniami o zamach stanu. Około godz. 5 prezydent wyszedł z budynku TK i zwołał pilne konsultacje z ugrupowaniami parlamentarnymi. Przedstawiciele PSL, Konfederacji i Partii Razem opowiedzieli się za resetem konstytucyjnym. Tymczasem Anna Korwin-Piotrowska i Bogdan Święczkowski wydali sprzeczne zarządzenia.

Czwórka byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego stanęła w obronie działań rządu i sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej. Ich zdaniem „nie istnieje inna droga pozwalająca na zakończenie kryzysu konstytucyjnego i przywrócenie społeczeństwu Trybunału Konstytucyjnego". Anna Korwin-Piotrowska zapowiedziała za to na wtorek Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Ma odbyć się na nim m.in. dyskusja o budżecie Trybunały na 2027 r. oraz losowanie składów potrzebnych do postępowań dyscyplinarnych wobec Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Obecny spór jest jednak tylko kolejną odsłoną konfliktu, który trwa od 2015 r. Jego genezę opisaliśmy w podsumowaniu wydarzeń wokół TK.