Kategorie artykułu: Newsy Świat

Atak na amerykańskie ambasady i wielki eksodus z Dubaju. Czwarty dzień wojny na Bliskim Wschodzie

Konflikt na Bliskim Wschodzie nie gaśnie. Amerykanie i Izraelczycy kontynuują ataki. Rakiety i drony poleciały także w stronę Kataru, Kuwejtu czy Arabii Saudyjskiej. Oto co wydarzyło się we wtorek 3 marca na Bliskim Wschodzie.

Wjazd do bazy Akrotiri
Baza Akrotiri na Cyprze. W ostatnich dniach była obiektem ataku irańskich dronów. Fot. Alexis Mitas/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie konsekwencje militarne i polityczne zapowiada Waszyngton w odpowiedzi na działania Iranu.
  2. Dlaczego zamknięcie Cieśniny Ormuz wywołało nerwową reakcję rynków finansowych i co oznacza dla światowych dostaw ropy sytuacja, w której setki tankowców utknęły w Zatoce Perskiej i Omańskiej.
  3. Jak wygląda operacja ewakuacyjna z Bliskiego Wschodu, które kraje organizują loty dla swoich obywateli.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Od rana głównym tematem związanym z wojną na Bliskim Wschodzie był atak irańskich dronów na amerykańskie ambasady. W nocy z poniedziałku na wtorek dwukrotnie trafiona została ambasada USA w Kuwejcie. Dwa drony trafiły w amerykańską placówkę w Arabii Saudyjskiej. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział odwet.

Ewakuowano także cały personel ambasady w Jordanii. Do ataku jednak nie doszło.

Iran wciąż atakuje

W Dubaju i Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w stolicy Kataru, Dosze, przez cały dzień, także wieczorem słychać było głośne eksplozje. Iran kontynuował ataki na państwa Zatoki Perskiej w odwecie za uderzenie USA i Izraela.

Dowództwo Centralne USA poinformowało, że dotychczas zginęło już sześciu amerykańskich żołnierzy. Sztab podał też, że w ciągu pierwszych 48 godzin walk amerykańskie siły uderzyły w ponad 1250 celów.

– Wyrządzamy im ogromne szkody – podkreślił Donald Trump.

Pytany o to, kto obecnie rządzi Iranem, odpowiedział, że wkrótce będzie wiadomo. W konsekwencji ataków Departament Stanu USA zarządził obowiązkowy wyjazd personelu rządowego, który nie wykonuje zadań krytycznych, oraz ich rodzin z sześciu państw Bliskiego Wschodu.

Cieśnina Ormuz zablokowana

W nocy z poniedziałku na wtorek Irańska Gwardia Rewolucyjna oficjalnie ogłosiła także zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą płynie 20-25 proc. światowej ropy. Gwardia zagroziła, że podpali każdą jednostkę próbującą przepłynąć przez ten szlak. W Zatoce Perskiej unieruchomionych ma być co najmniej 150 tankowców z ropą i gazem. Kolejne jednostki gromadzą się w Zatoce Omańskiej. Jednocześnie w portach zablokowane zostały statki wycieczkowe.

Wraz z wymianą ognia rośnie bilans ofiar. Co najmniej 787 osób zginęło dotychczas w Iranie w wyniku wojny – poinformował irański Czerwony Półksiężyc. Nie wiadomo jednak, czy te liczby obejmują tylko cywilów, czy też przedstawicieli sił bezpieczeństwa. Amerykańsko-izraelskie ataki miały objąć 153 miasta i ponad 500 lokalizacji. Jak donosi „The Guardian", weryfikacja danych jest utrudniona, bo władze odcięły kraj od internetu.

W Libanie od ataku Izraela zginęło co najmniej 40 osób, a 246 zostało rannych. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało wieczorem, że amerykańskie siły od początku operacji przeciwko Iranowi trafiły w ponad 1,7 tys. celów w tym kraju.

Atak na media w Iranie

W ciągu dnia prowadzone były kolejne ataki na cele w Iranie. Izraelska armia poinformowała, że zaatakowała kompleks budynków irańskiego publicznego radia i telewizji. Prowadzi też ataki na centra dowodzenia Hezbollahu oraz magazyny broni w Libanie. To przede wszystkim ataki lotnicze, ale na teren tego państwa wkroczyły także wojska lądowe. Miały zająć wysunięte pozycje, wcześniej opuszczone przez wojska Libanu. Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział, że „to nie jest wojna bez końca".

W odwecie za amerykański atak Iran wystrzelił kolejne rakiety w kierunku Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kataru i innych państw na Bliskim Wschodzie.

Operacja ucieczki z Bliskiego Wschodu

Z lotnisk w Dubaju, Abu Zabi i Rijadzie zaczęły startować cywilne samoloty. Do Warszawy poleciał m.in. samolot linii FlyDubai. Polskie Linie Lotnicze LOT zdecydowały jednak o odwołaniu połączeń do Dubaju do 6 marca i lotów do Rijadu do 8 marca.

Z drugiej strony touroperatorzy wstrzymują loty na Bliski Wschód. Od 3 do 23 marca br. włącznie biuro podróży Itaka zawiesza loty do Omanu; do tego kraju polecą puste maszyny, by zabrać turystów – poinformował we wtorek wiceprezes Itaka Holdings Piotr Henicz.

Nad powrotem obywateli do kraju pracują państwa europejskie i Stany Zjednoczone. Przykładowo, Departament Stanu USA poinformował, że pracuje nad zorganizowaniem lotów wojskowych i czarterowych dla Amerykanów, którzy chcieliby opuścić Bliski Wschód. Resort przekazał, że jest w kontakcie z ok. 3 tys. obywateli USA.

Wieczorem do Mediolanu przyleciał z Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich samolot czarterowy z około 200 ewakuowanymi uczniami włoskich szkół średnich. To drugi taki lot do tego kraju.

Ceny ropy gwałtownie rosną

Blokada cieśniny Ormuz i wymiana ognia doprowadziła do dalszych wzrostów cen ropy naftowej. Ropa West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień wzrosła początkowo o 1,7 proc. do ok. 72,5 dolara na nowojorskiej NYMEX. Z kolei na ICE ropa Brent podrożała o 2,3 proc. do 79,5 dolara za baryłkę. Wieczorem Brent kosztował już ponad 81 dolarów za baryłkę. To najwyższy poziom od lipca 2024 r.

W Polsce rząd zapewnia, że problemów z dostępem do ropy nie będzie. Podczas wystąpienia poprzedzającego posiedzenie Rady Ministrów premier Donald Tusk powiedział, że nie ma żadnego problem z zapasami paliwa. Wskazał także, że Orlen użyje wszelkich środków, w tym finansowych, aby nie dopuścić do podwyżek cen paliw na stacjach. Ta deklaracja odbiła się na kursie giełdowym spółki.

Do normalności od środy ma powrócić lokalny rynek kapitałowy. Urząd ds. Rynków Kapitałowych Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformował, że giełdy Abu Dhabi Securities Exchange (ADX) oraz Dubai Financial Market (DFM) otworzą handel w środę. W niedzielę regulator poinformował, że w związku z atakami Iranu na cele w ZEA rynki pozostaną zamknięte w poniedziałek i we wtorek (2 i 3 marca).

Główne wnioski

  1. Pierwsze dni wojny między USA, Izraelem a Iranem przyniosły bezpośrednie uderzenia w amerykańskie placówki dyplomatyczne w regionie. Irańskie drony trafiły w ambasady USA w Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej, a personel z Jordanii został ewakuowany prewencyjnie. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział odwet i podkreślił skalę zniszczeń po stronie irańskiej. Według Dowództwa Centralnego USA w ciągu pierwszych dni operacji amerykańskie siły uderzyły w ponad 1,7 tys. celów, a w walkach zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy. Konflikt szybko rozszerzył się na kolejne państwa regionu, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar.
  2. Strategiczne znaczenie konfliktu uwidoczniło się po ogłoszeniu przez Irańską Gwardię Rewolucyjną zamknięcia Cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportu ropy. W wyniku blokady unieruchomionych zostało co najmniej 150 tankowców, a kolejne jednostki czekają w Zatoce Omańskiej. Skutkiem są gwałtowne wzrosty cen surowca na światowych rynkach. Notowania ropy Brent przekroczyły 81 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od lipca 2024 roku. W Polsce premier Donald Tusk zapewnił o stabilności dostaw paliw i zapowiedział działania mające ograniczyć podwyżki cen.
  3. Wojna wywołała także falę ewakuacji i zakłóceń w transporcie lotniczym. USA rozpoczęły organizację lotów wojskowych i czarterowych dla obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie, podobne działania podjęły państwa europejskie. Linie lotnicze oraz touroperatorzy zawieszają połączenia do regionu, w tym do Dubaju i Rijadu. Równocześnie rośnie liczba ofiar po stronie irańskiej i libańskiej. Irański Czerwony Półksiężyc informuje o 787 zabitych, choć skala strat pozostaje trudna do zweryfikowania z powodu odcięcia kraju od internetu.