Ceny ropy rosną wraz z zaostrzeniem konfliktu USA i Izraela z Iranem

We wtorek ceny ropy naftowej powiększają poniedziałkowe wzrosty. To odpowiedź na zaostrzenie działań wojennych. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział odwet wobec Iranu. Z kolei Gwardia Rewolucyjna ogłosiła zamknięcie Cieśniny Ormuz.

Ropa West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień rośnie o 1,7 proc. do ok. 72,5 dolara na nowojorskiej NYMEX. Z kolei na ICE ropa Brent drożeje o 2,3 proc. do 79,5 dolara za baryłkę. W poniedziałek surowiec podrożał o ok. 7 proc.

Wzrosty cen ropy to efekt amerykańsko-izraelskiego ataku wymierzonego w instalacje militarne Iranu i jego przywódców, a także irańskiej odpowiedzi. Teheran ostrzelał bowiem kraje Bliskiego Wschodu, uszkadzając m.in. największą rafinerię w regionie oraz zaatakował kilka tankowców, a także zablokował żeglugę przez Cieśninę Ormuz. W poniedziałek Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła zamknięcie tego kanału żeglugi.

Przez Cieśninę Ormuz eksportowane jest 20–25 proc. światowej ropy. Płynie ona z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Iraku, Kuwejtu, Kataru oraz Iranu. Głównymi jej odbiorcami są Chiny, ale także Indie oraz Japonia.

W poniedziałek koszt transportu ropy naftowej z Bliskiego Wschodu do Chin do najwyższego poziomu w historii.

– Spodziewamy się w ciągu najbliższych kilku dni cen ropy 82-85 dolarów za baryłkę, ponieważ Iran atakuje infrastrukturę energetyczną i transport morski – ocenia Robert Rennie, szef badań rynku surowców w Westpac Banking Corp.

Polecamy: Atak USA na Iran. Scenariusze dla gospodarki światowej

Stany Zjednoczone zapowiadają eskalację

Trafione zostały także dwie amerykańskie ambasady w regionie. W reakcji prezydent USA Donald Trump zapowiedział odwet.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapowiedział zaś, że najsilniejsze ataki ze strony USA dopiero nadejdą.

– Mamy nadzieję, że narodowi irańskiemu uda się obalić obecne władze, ale to nie jest celem naszej operacji – oświadczył w poniedziałek. – Najważniejsze jest to, że niezależnie od tego, kto będzie rządził tym krajem za rok, nie będzie miał rakiet balistycznych ani dronów, które mogłyby nam zagrozić – dodał.

Z kolei premier Izraela Benjamin Netanjahu zapewnił, że amerykańsko-izraelska operacja to "szybka i zdecydowana akcja" i nie będzie wojną bez końca.

– Wcześniejsze zwiększenie dostaw ropy przez kraje OPEC stanowiło pewien bufor chroniący przed większymi wzrostami cen surowca – ocenia Robert Rennie. OPEC w niedzielę zdecydowało bowiem o zwiększeniu wydobycia o 206 tys. baryłek dziennie od kwietnia.

Źródło: PAP, XYZ