Izraelska armia zaatakowała państwowe media w Iranie i siedziby Hezbollahu w Libanie. „To nie będzie wojna bez końca"

Izraelska armia poinformowała, że zaatakowała kompleks budynków irańskiego publicznego radia i telewizji. Prowadzi też ataki na centra dowodzenia Hezbollahu oraz magazyny broni w Libanie. Z kolei premier Benjamin Netanjahu zapowiedział, że „to nie jest wojna bez końca".

W nocy z poniedziałku na wtorek izraelska armia zaatakowała kompleks budynków irańskiego publicznego radia i telewizji IRIB w Teheranie. To jedyna legalna sieć telewizyjna i radiowa w Iranie, jest też całkowicie zależna od władz. Atak nastąpił po uprzednim wezwaniu do ewakuacji terenu – donosi Reuters.

Siły Obronne Izraela mają też prowadzić uderzenia na centra dowodzenia Hezbollahu oraz magazyny broni w Bejrucie, stolicy Libanu. Te ataki także poprzedzono wezwaniem do ewakuacji dla mieszkańców.

Izraelski ostrzał to odpowiedź na rakietowe uderzenia, które w nocy z niedzieli na poniedziałek przeprowadził Hezbollah. Siły Zbrojne Izraela ogłosiły, że przechodzą do otwartej ofensywy, która może potrwać wiele dni.

W reakcji w poniedziałek przed południem rząd Libanu wprowadził natychmiastowy zakaz działań militarnych organizacji terrorystycznej popierającej Iran.

Przeczytaj więcej: Jak wojna z Iranem rozlała się na Liban. Geneza konfliktu Izrael-Hezbollah

Premier Izraela: to nie jest wojna bez końca

Z kolei premier Izraela Benjamin Netanjahu zapewnił, że amerykańsko-izraelska operacja to "szybka i zdecydowana akcja".

Stworzymy warunki przede wszystkim dla Irańczyków, którzy odzyskają kontrolę nad swoim losem i utworzą swój własny, demokratycznie wybrany rząd – mówił w Fox News i dodał: – Zajmie to trochę czasu, ale to nie będą lata. To nie jest wojna bez końca.

Dodał też, że nie musiał namawiać prezydenta USA Donalda Trumpa do ataku.

– Donald Trump to najsilniejszy lider na świecie. Robi to, co według niego jest dobre dla Ameryki i dla przyszłych pokoleń – oznajmił Benjamin Netanjahu.

W poniedziałek przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson zapewnił, że Izrael planował uderzenie na Iran nawet bez pomocy USA. Podobne stwierdzenia wygłosił też sekretarz stanu USA Marco Rubio.

Połączona amerykańsko-izraelska operacja o nazwie „Epicka Furia” (w USA) lub „Ryczący Lew” (w Izraelu) rozpoczęła się w sobotę. W wyniku ataku zginęło wielu przywódców wojskowych wysokiego szczebla, w tym Ali Chamenei, Najwyższy Przywódca Iranu od 1989 roku.

W odwecie za amerykański atak Iran wystrzelił rakiety w kierunku Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kataru i innych państw na Bliskim Wschodzie.

Źródło: PAP, XYZ