Prezydent USA Donald Trump zapowiada odwet za uderzenia w ambasady. „Najsilniejsze ataki dopiero nadejdą"
Ambasada USA w Kuwejcie została dwukrotnie trafiona – podaje CNN. Dwa drony trafiły w amerykańską placówkę w Arabii Saudyjskiej. Prezydent USA Donald Trump zapowiada odwet. „Najsilniejsze uderzenia ze strony naszego wojska dopiero nadejdą” – zapowiada z kolei szef amerykańskiej dyplomacji.
W niedzielę i poniedziałek ambasada Stanów Zjednoczonych w Kuwejcie została trafiona podczas irańskiego bombardowania – donosi CNN. Według stacji nikt nie został ranny. Personel placówki ma być w bezpiecznym miejscu.
Z kolei ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej przekazało, że w amerykańską ambasadę w Rijadzie uderzyły dwa drony. Miały wywołać „ograniczony pożar i niewielkie zniszczenia”. Tu też nie ma informacji o żadnych ofiarach.
Z kolei w Jordanii „w ramach środków ostrożności” tymczasowo ewakuowano cały personel ambasady, o czym poinformowała sama placówka.
Przeczytaj też: Trzeci dzień wojny. Co dzieje się na Bliskim Wschodzie
Donald Trump zapowiada odwet i zmianę władzy
– Wkrótce się okaże, jaki będzie odwet USA za atak na amerykańską ambasadę i poległych żołnierzy – zapowiedział prezydent USA w telewizji NewsNation.
Dowództwo Centralne USA poinformowało, że dotąd zginęło już sześciu amerykańskich żołnierzy. Sztab podał też, że w ciągu pierwszych 48 godzin walk amerykańskie siły uderzyły w ponad 1250 celów.
– Wyrządzamy im ogromne szkody – podkreślił Donald Trump. Pytany o to, kto obecnie rządzi Iranem, odpowiedział: – Wkrótce się dowiecie.
Przeczytaj więcej: Koniec epoki w Teheranie. Rusza walka o władzę po zabitym przywódcy
W niedzielę amerykański prezydent miał zadzwonić do kurdyjskich przywódców w Iraku. Rozmowa miała dotyczyć operacji amerykańsko-izraelskiej przeciwko Iranowi oraz tego, co może nastąpić po niej – twierdzą źródła. Dowódcy, z którymi rozmawiał, mają tysiące żołnierzy wzdłuż granicy iracko-irańskiej i kontrolują strategiczne obszary. Mają również bliskie powiązania z Kurdami w Iranie.
Także w niedzielę mieszkający w USA syn obalonego w 1979 roku ostatniego szacha Iranu Reza Pahlawi oświadczył, że to on pokieruje zmianą władzy w kraju. Zapewnia, że celem są przemiany demokratyczne. Jego ojciec, Mohammad Reza Pahlawi, rządził Iranem w latach 1941-1979, aż do obalenia przez rewolucję islamską, która wyniosła do władzy ajatollaha Rudollaha Chomeiniego, poprzednika zabitego Alego Chameneia. Eksperci są jednak sceptyczni co do skali jego poparcia w Iranie.
Marco Rubio: najsilniejsze ataki dopiero nadejdą
– Najsilniejsze uderzenia ze strony naszego wojska dopiero nadejdą – oznajmił z kolei szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio.
Stwierdził, że Waszyngton chce zmiany władzy w Iranie, ale nie to jest głównym celem amerykańskiej operacji.
– Najważniejsze jest to, że niezależnie od tego, kto będzie rządził tym krajem za rok, nie będzie miał rakiet balistycznych ani dronów, które mogłyby nam zagrozić – wyjaśnił.
Źródłó: PAP, XYZ
Fot. EPA/Doug Mills / POOL Dostawca: PAP/EPA.