Afera w węgierskim MSZ. Ruszyło śledztwo ws. obywatelstw
Według nowych władz setki cudzoziemców otrzymały węgierskie obywatelstwo mimo braku związków z krajem. Część decyzji miała być uzasadniana „interesem narodowym”.
Nowe kierownictwo węgierskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych poinformowało o wykryciu poważnych nieprawidłowości w procesie nadawania obywatelstwa. Gyorgy Laszlo Velkey, sekretarz stanu w resorcie, oświadczył w piątek, że za czasów kierowania ministerstwem przez Petera Szijjarto dochodziło do systemowego przyznawania obywatelstwa osobom, które nie miały żadnych związków z Węgrami.
– Kończymy erę przywilejów również w ministerstwie spraw zagranicznych – powiedział Velkey w opublikowanym w internecie nagraniu. Jak zaznaczył, przeprowadzone w resorcie śledztwo wykazało, że nie chodziło o pojedyncze błędy administracyjne, lecz o mechanizm funkcjonujący przez dłuższy czas.
Czytaj również: Redemokratyzacja Węgier? Przykłady ze świata mówią co innego
Według ustaleń obecnych władz setki cudzoziemców otrzymały węgierskie obywatelstwo mimo braku jakichkolwiek powiązań z krajem. W dokumentach uzasadniających takie decyzje powoływano się na „interes narodowy” Węgier. Velkey zasugerował jednocześnie, że w części przypadków za decyzjami mogły stać oczekiwane korzyści majątkowe.
Sekretarz stanu stwierdził, że zgromadzone materiały wskazują na możliwe powiązania między procesem naturalizacji a interesami określonych środowisk biznesowych oraz osób związanych z poprzednią ekipą rządzącą. Jego zdaniem działania te mogły prowadzić do naruszenia bezpieczeństwa państwa i osłabienia jego suwerenności.
Nowe władze rozpoczęły również przegląd wydanych wcześniej paszportów dyplomatycznych. Velkey poinformował, że trwa procedura cofania dokumentów, które przyznano bez odpowiedniego uzasadnienia. Część ich posiadaczy zwróciła paszporty jeszcze przed przekazaniem władzy nowemu rządowi premiera Petera Magyara.
Jak podkreślił przedstawiciel MSZ, zwrot dokumentów nie oznacza automatycznego uniknięcia odpowiedzialności. Osoby, które korzystały z przywilejów przyznanych bez podstaw prawnych, mogą zostać objęte dalszymi postępowaniami.
W tle ujawnionych nieprawidłowości pojawia się sprawa Nikoli Gruewskiego, byłego premiera Macedonii Północnej. Jak podał dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi w serwisie VSquare, powołując się na źródło rządowe, polityk miał otrzymać pełne obywatelstwo węgierskie w 2022 r. właśnie z powodu „węgierskiego interesu państwowego”.
Gruewski przebywa na Węgrzech od 2018 r., kiedy uciekł z Macedonii Północnej tuż przed rozpoczęciem odbywania kary więzienia. Został prawomocnie skazany na dwa lata pozbawienia wolności w tzw. aferze „Tank”, dotyczącej zakupu opancerzonego luksusowego Mercedesa o wartości 600 tys. euro. Według wcześniejszych doniesień podczas ucieczki miał korzystać ze wsparcia węgierskich służb i pojazdu dyplomatycznego.
Czytaj również: Węgry po Orbánie. Nowe otwarcie i szansa dla polskiego biznesu
Po przybyciu do Budapesztu Gruewski otrzymał azyl polityczny od rządu Viktora Orbana. Zdaniem źródeł cytowanych przez Panyiego przyznanie mu pełnego obywatelstwa znacząco wzmocniło jego sytuację prawną, ponieważ cofnięcie obywatelstwa jest znacznie trudniejsze niż odebranie statusu uchodźcy.
Aby pozbawić byłego premiera obywatelstwa, władze musiałyby wykazać, że uzyskał je w wyniku oszustwa lub korupcji. Ponieważ decyzję uzasadniono „interesem państwa”, ewentualne postępowanie wymagałoby także zbadania roli osób z najwyższych szczebli poprzedniej administracji Viktora Orbana. Sprawa może stać się jednym z najpoważniejszych politycznych i prawnych wyzwań dla nowych władz w Budapeszcie.
Źródło: PAP, VSquare