Burza wokół działań prokuratury po artykule Wirtualnej Polski. Minister sprawiedliwości zapewnia, że zbada sprawę

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek i szef Prokuratury Krajowej Dariusz Korneluk zbadają, czy prokuratura dopuściła się naruszeń, prowadząc postępowanie w sprawie ujawnienia informacji o zabiegu syna senatora Tomasza Lenza. Sprawę możliwego naruszenia tajemnicy dziennikarskiej opisała w środę Wirtualna Polska.

Portal podał w środę, że prowadzący postępowanie prokurator zabezpieczył telefon dyrektora placówki w Aleksandrowie Kujawskim, po tym, jak z bilingów wywnioskowano, że łączył się on z reporterem portalu. Miało do tego dojść w toku prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Bydgoszczy postępowania w sprawie ujawnienia informacji o zabiegu syna senatora Tomasza Lenza.

Sprawę zabiegu opisał w kwietniu 2026 r. Michał Janczura, dziennikarz Wirtualnej Polski. Jak opisał, krewny senatora Lenza przeszedł w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim zabieg poza kolejką. Zabieg był wykonany poza systemem świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, ale przez lekarzy będących na dyżurze w szpitalu – wykazała kontrola NFZ, przeprowadzona po publikacji. W maju 2026 r. Tomasz Lenz został wykluczony z Koalicji Obywatelskiej.

W bydgoskiej prokuraturze okręgowej toczą się obecnie dwa postępowania w sprawie wydarzeń w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim. Pierwsze z nich dotyczy podejrzenia przeprowadzenia zabiegu syna Lenza „poza kolejnością i z naruszeniem obowiązujących procedur”. Drugie postępowanie – z zawiadomienia Lenza – dotyczy zaś podejrzenia ujawnienia tajemnicy lekarskiej oraz nierzetelnego prowadzenia dokumentacji medycznej. To właśnie w tym drugim postępowaniu miało dojść do działań, opisywanych w środę przez Wirtualną Polskę.

Czy bydgoska prokuratura próbowała obejść tajemnicę dziennikarską?

W czerwcu portal odmówił ujawnienia organom ścigania, od kogo otrzymał informację o zabiegu. Po tej odmowie prokurator, ustalając na podstawie bilingów, że dyrektor aleksandrowskiego szpitala kontaktował się z reporterem Wirtualnej Polski, zażądał od dyrektora wydania telefonu. „Prawdopodobnie chodziło o dotarcie do treści wiadomości, które wysyłał on do Michała Janczury” – podała w środę Wirtualna Polska.

Sprawę skomentował na łamach Wirtualnej Polski koordynator Programu Wolność Słowa w ramach Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka adwokat Konrad Siemaszko. Określił działania prokuratury jako „próbę obejścia tajemnicy dziennikarskiej w białych rękawiczkach".

„Jeżeli organy ścigania mają wiedzę, że jakiś materiał, dokument czy nośniki informacji typu telefon, dysk, laptop zawierają informacje objęte tajemnicą zawodową, tajemnicą dziennikarską, to mają prawny obowiązek zastosowania odpowiedniej procedury dotyczącej ochrony tajemnicy dziennikarskiej. I wynika to z przepisu art. 226 kodeksu postępowania karnego” – wskazał Konrad Siemaszko w rozmowie z Wirtualną Polską.

Minister sprawiedliwości: zbadamy tę sprawę

Do sprawy w środę odniósł się minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Jak podał za pośrednictwem portalu X, „o działaniach podejmowanych przez prokuraturę w sprawie ujawnienia informacji o zabiegu syna senatora Tomasza Lenza” dowiedział się z mediów.

„Prokuratura jest niezależna. Prokuratorzy prowadzący daną sprawę samodzielnie decydują o podejmowanych czynnościach dowodowych w poszczególnych postępowaniach” – zaznaczył minister.

Wskazał jednak, że sprawa zostanie zbadana.

„Jako wieloletni sędzia doskonale wiem, jak ważna jest wolność słowa oraz prawo obywateli do informacji. To fundament demokratycznego państwa prawa. Dlatego wraz z Prokuratorem Krajowym Dariuszem Kornelukiem podjęliśmy działania, aby zbadać, czy nie doszło do naruszeń praw i wolności obywatelskich. Wszystkie doniesienia medialne muszą zostać rzetelnie sprawdzone. Zbadamy tę sprawę” – napisał szef resortu sprawiedliwości.

Waldemar Żurek był pytany o sprawę także podczas środowej konferencji prasowej. Wskazał, że nie miał wcześniej informacji o działaniach prokuratury. Podkreślił także, że prokuraturzy podejmują niezależne decyzje dotyczące prowadzonych postępowań.

Żurek podkreślił, że jest zwolennikiem wolności mediów, a jako były sędzia ma świadomość tego, czym jest tajemnica dziennikarska.

– Są takie fundamenty: tajemnica obrończa, tajemnica spowiedzi, tajemnica dziennikarska. Ja bym chciał, żeby demokratyczne państwo szanowało przestrzeganie właśnie tych tajemnic – powiedział Żurek.

Sprawą zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich

Interwencję w sprawie możliwości naruszenia tajemnicy dziennikarskiej przez prokuraturę z urzędu podjęła rzeczniczka praw obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram. Informację przekazało biuro RPO za pośrednictwem portalu X.

„Rzecznik Praw Obywatelskich z urzędu podjął opisaną w mediach sprawę dotyczącą możliwości naruszenia tajemnicy dziennikarskiej w związku z działaniami organów ścigania. Chodzi o działania zmierzające do ustalenia źródeł informacji wykorzystanych w publikacjach prasowych. Naczelnik wydziału do spraw postępowań organów ścigania w Zespole Prawa Karnego BRPO Piotr Sobota zwrócił się do Prokuratora Okręgowego w Bydgoszczy Dariusza Podufalskiego o przedstawienie wyjaśnień dotyczących opisanej w mediach sprawy. Poprosił też o odniesienie się do zarzutów wskazanych w artykule” – podano we wpisie.

Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej apeluje do Waldemara Żurka

Pismo do ministra sprawiedliwości skierował także prezes Naczelnej Rady Adwokackiej (NRA) mecenas Przemysław Rosati.

„Z najwyższym niepokojem przyjąłem informacje ujawnione przez Wirtualną Polskę dotyczące działań prokuratury zmierzających do ustalenia źródeł informacji wykorzystanych przez dziennikarzy w publikacjach dotyczących senatora Tomasza Lenza. Opisane czynności budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia przestrzegania prawa, konstytucyjnych gwarancji wolności prasy oraz ochrony tajemnicy dziennikarskiej.
Ochrona źródeł informacji nie jest przywilejem dziennikarzy. Jest jedną z podstawowych gwarancji wolności prasy, prawa obywateli do informacji i demokratycznej kontroli sprawowania władzy” – wskazał w swoim liście prezes NRA.

„Jeżeli organy ścigania nie mogą uzyskać od dziennikarza informacji o jego źródłach, nie oznacza to, że mogą swobodnie sięgać po inne instrumenty procesowe, w szczególności analizować połączenia telefoniczne, zabezpieczać telefony czy pozyskiwać korespondencję osób kontaktujących się z dziennikarzami, w celu ominięcia ustawowych gwarancji ochrony tajemnicy. O dopuszczalności takich czynności nie może decydować wyłącznie ich formalna podstawa prawna. Konieczna jest także ocena rzeczywistego celu, niezbędności, proporcjonalności oraz respektowania szczególnych ograniczeń wynikających z ochrony źródeł dziennikarskich” – wskazał mecenas Rosati.

Prezes NRA zwrócił się także do Waldemara Żurka jako prokuratora generalnego „z prośbą o niezwłoczną weryfikację opisanych czynności, wyjaśnienie ich podstaw prawnych i zakresu pozyskanych informacji oraz ustalenie, czy dochowano wszystkich gwarancji ochrony tajemnicy dziennikarskiej, w tym wymogów niezależnej kontroli przewidzianych prawem”.

Polecamy: