Ceny gazu wciąż rosną. Konflikt na Bliskim Wschodzie napędza największy tygodniowy wzrost od 3 lat
Benchmarkowe ceny gazu w Amsterdamie utrzymują w piątek wzrosty. Presja wywołana blokadą Cieśniny Ormuz trwa, a notowania surowca są na drodze do zaliczenia najwyższego tygodniowego wzrostu od połowy 2023 r.
Na godz. 12.05 czasu polskiego benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie rosną o 2,9 proc. do 52,20 euro za MWh. Na otwarciu piątkowej sesji notowania surowca traciły ponad 2 proc., jednak potem wyraźnie odbiły.
Piątkowe notowania oznaczają, że tygodniowy wzrost sięga już 60 proc. Jest więc najwyższy od lata 2023 r.
27 lutego, na dzień przed atakiem USA i Izraela na Iran, surowiec kosztował bowiem około 32 euro za MWh. Po otwarciu giełdy w poniedziałek 2 marca notowania gwałtownie wzrosły do ok. 44,5 euro za MWh . We wtorek podtrzymały zwyżki, spadając jednak w środę, by w czwartek częściowo odrobić te straty.
Gwałtowny wzrost cen gazu to efekt wojny USA i Izraela z Iranem, która rozprzestrzeniła się na Bliski Wschód i doprowadziła do blokady Cieśniny Ormuz. Płynie tamtędy około 20 proc. dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jego dostawy są wrażliwsze na zakłócenia żeglugi niż ropa, której morski transport mogą zastąpić znajdujące się w regionie rurociągi. Dla LNG nie ma takiej infrastruktury.
W efekcie Europa konkuruje z nabywcami z Azji o ograniczoną pulę dostaw surowca. Tymczasem po ostrej zimie europejskie magazyny są bardziej opróżnione niż zazwyczaj.
„Jeśli chcesz mieć dodatkowy statek z amerykańskim gazem w Berlinie, musisz zaoferować wystarczająco wysoką cenę, aby skierować go z dala od Tokio” – stwierdzają analitycy Bernstein.
Źródło: PAP, XYZ