Ceny miedzi w Londynie spadają. Inwestorzy ważą dobre dane z Chin i sytuację na Bliskim Wschodzie
We wtorek ceny miedzi spadają w Londynie, lekko rosnąc w Nowym Jorku i Szanghaju. Na rynek napłynęły dobre dane makroekonomiczne z Chin, ale też informacje z Bliskiego Wschodu o tym, że USA mogłyby zakończyć wojnę bez otwarcia cieśniny Ormuz.
O godz. 8.30 miedź na londyńskiej LME spada o 0,2 proc. do 12190 dolarów za tonę. W poniedziałek metal podrożał o 0,2 proc. do 12 224 dolarów. Pod koniec stycznia sięgał jednak rekordowych 14,5 tys. dolarów za tonę.
Notowania miedzi nieznacznie rosną na Comex w Nowym Jorku oraz na SHFE w Szanghaju, w obu przypadkach po ok. 0,1 proc.
Na rynki napłynęły dobre dane makroekonomiczne z Chin. Indeks PMI określający koniunkturę w sektorze przemysłowym wyniósł w marcu 50,4 pkt wobec 49 pkt w lutym i 49,9 pkt prognozowanych przez analityków. Oznacza to pierwszy wzrost aktywności przemysłowej w Państwie Środka w 2026 r., i to pomimo wyższych cen energii i zakłóceń spowodowanych eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Chiny zużywają najwięcej metali bazowych na świecie.
Równocześnie jednak inwestorzy oceniają doniesienia dotyczące Bliskiego Wschodu. Według „Wall Street Journal” prezydent USA Donald Trump powiedział doradcom, że jest gotowy zakończyć wojnę z Iranem, nawet jeśli cieśnina Ormuz – przez którą płynie 20 proc. światowych dostaw ropy i LNG – pozostanie w dużej mierze zamknięta.
Źródło: PAP, XYZ