Ceny ropy idą w górę. Na rynkach odbija się napięcie USA–Iran

Piątkowa sesja przynosi wzrosty cen ropy naftowej. Na światowych rynkach utrzymuje się napięcie związane z sytuacją wokół Iranu. Stany Zjednoczone zwiększają obecność militarną na Bliskim Wschodzie.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień kosztuje na nowojorskiej NYMEX 65,7 dolara, drożejąc o 0,75 proc. Z kolei ropa Brent drożeje na ICE o 0,7 proc. do 71,24 dolarów za baryłkę.

Iran wciąż kluczowy

Uwagę inwestorów wciąż skupia sytuacja na linii USA–Iran, których delegacje spotkały się w czwartek w Genewie. Po spotkaniu pojawiły się sprzeczne informacje nt. jego wyników. Szef irańskiego MSZ stwierdził, że negocjacje przyniosły „duże postępy”. Podobne zdanie ma szef MSZ Omanu, który pośredniczy w negocjacjach.

Z kolei amerykańska strona nie skomentowała rozmów, jednak według Axios negocjatorzy USA byli zawiedzeni irańską pozycją. Potem jednak portal przytoczył źródło w administracji Donalda Trumpa, które uznało spotkanie za „pozytywne”. Według Axios spotkanie było ostatnią szansą na pokojowe rozwiązanie sporu.

W Wiedniu, gdzie znajduje się siedziba Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, mają się odbyć w przyszłym tygodniu rozmowy na szczeblu technicznym.

Amerykańsko-irański spór toczy się o program nuklearny Teheranu. Waszyngton postrzega go jako zagrożenie i chce jego porzucenia. Żąda też ustępstw w sprawie programu rozwoju rakiet balistycznych i zaprzestania wspierania zbrojnych ugrupowań na Bliskim Wschodzie. Iran zaprzecza, jakoby zmierzał do produkcji broni jądrowej.

Mimo to władze USA i Izraela twierdzą, że Teheran konsekwentnie rozwija program rozwoju broni nuklearnej. Prezydent USA Donald Trump zapewnia, że Iran wznowił pracę nad bronią jądrową oraz pracuje nad rakietami o zasięgu pozwalającym na zaatakowanie terytoriów USA.

Na razie na rynkach ropy nie ma szoku, ale zarówno eskalacja konfliktu USA–Iran, jak i działania dyplomatyczne są wciąż w grze” – uważa Haris Khurshid, dyrektor ds. inwestycji w Karobaar Capital LP.

USA zwiększają obecność wojskową na Bliskim Wschodzie

Tymczasem pojawia się coraz więcej doniesień nt. zwiększania obecności wojskowej sił USA na Bliskim Wschodzie. Amerykańska armia zgromadziła tam najwięcej wojsk od czasu wojny w Zatoce Perskiej w 2003 r. Trzonem sił są dwa lotniskowce.

Według doniesień Fox News Marynarka Wojenna USA zredukowała personel w swojej kwaterze głównej Piątej Floty w Bahrajnie do poziomu „krytycznego”. Zostało tam tylko 100 pracowników. Ta sama lokalizacja była ewakuowana przed atakami USA na Iran w czerwcu 2025 r.

W najbliższych dniach kluczowe będzie także spotkanie krajów sojuszu OPEC+. Zaplanowany na niedzielę szczyt ma przynieść decyzję ws. polityki dostaw ropy w kwietniu.

Źródło: XYZ, PAP