Ceny ropy pogłębiają spadki, ale eksperci są ostrożni

We wtorek ceny ropy pogłębiają spadki z poniedziałku. Skala zniżek jest jednak wyraźnie mniejsza. Tymczasem analitycy są sceptyczni co do dalszego rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie.

O godz. 8.45 baryłka West Texas Intermediate spada o 1,5 proc. do 81,35 dolarów. Tymczasem baryłka Brent traci 1,8 proc. i kosztuje 86,74 dolarów. W poniedziałek ropa Brent spadła o niemal 9 proc.

Ropa tanieje w reakcji na trwającą od kilku dni deeskalację napięcia na Bliskim Wschodzie. Dla porównania 27 lutego, na dzień przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, Brent kosztował około 71 dolarów, a WTI ponad 67 dolarów.

Prezydent USA Donald Trump powiedział jednak, że jeśli trwające rozmowy z Iranem nie przyniosą rezultatu, to Waszyngton wróci do „bardzo silnych działań wojskowych”. Tymczasem Teheran zaprzecza, jakoby trwały negocjacje.

Nie sądzę, żeby problem Bliskiego Wschodu został rozwiązany. Potrzebne są rzeczywiste dowody na przepływ ropy przez cieśninę Ormuz, co – moim zdaniem – jeszcze nie nastąpiło” – mówi Scott Shelton, ekspert ds. rynku energii w TP ICAP Group.

W poniedziałek przez Ormuz przepłynęły cztery statki, a przez Bab el-Mandab 25 statków – podała firma Kpler. Tymczasem główny terminal w Kazachstanie wznowił załadunki ropy po tym, jak ataki ukraińskich dronów zakłóciły eksport tego surowca.

Analitycy Macquarie Group Ltd. uważają, że potencjalny pokój na Bliskim Wschodzie doprowadzi do nadpodaży ropy. Ich zdaniem Biały Dom stoi w obliczu rosnącej presji, aby zakończyć konflikt przed wyborami uzupełniającymi w USA jesienią.

Deeskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie jest odległa o tygodnie, a nie miesiące” – ostrzegają jednak.

Ich zdaniem wprowadzenie opłat za żeglugę przez cieśninę Ormuz jest nieuniknione.

„To jasne jak słońce, że nie ma sposobu, aby powstrzymać Iran przed blokowaniem cieśniny Ormuz” – mówi Vikas Dwivedi, analityk Macquarie Group Ltd.

Źródło: PAP, XYZ