Chiny dopisały do „czarnej listy” eksportu 20 japońskich firm i instytucji
Ministerstwo Handlu Chin ogłosiło w poniedziałek umieszczenie 20 japońskich podmiotów na „czarnej liście” kontroli eksportu. Pekin uzasadnia, że to odpowiedź na „remilitaryzację” Japonii.

Fot.: Getty Images
– Od pewnego czasu strona japońska podąża coraz dalej złą drogą, intensyfikując działania w kierunku „nowej formy militaryzmu”, przyspieszając „remilitaryzację” – poinformowało Ministerstwo Handlu.
Wśród 20 podmiotów, które Pekin dopisał do „czarnej listy” kontroli eksportu, znalazły się japoński Instytut Studiów Obronnych, a także spółki zależne Mitsubishi, Komatsu i Fujitsu.
Chińscy eksporterzy nie będą mogli dostarczać im towarów dual-use, czyli podwójnego zastosowania – cywilnego i wojskowego. Zakaz wchodzi w życie w formie natychmiastowej.
Chiny dodały też kolejne 20 podmiotów do listy „ścisłej obserwacji”, czyli firm wymagających wzmożonej kontroli przy wydawaniu zezwoleń.
– Przestrzegające prawa japońskie firmy nie mają powodu do obaw – zapewnia Pekin.
Napięcia na linii Pekin-Tokie rosną
Pekin i Tokio od kilku miesięcy znajdują się na ścieżce zwiększania napięć. W październiku 2025 r. premier Japonii Sanae Takaichi zasugerowała, że atak Chin na Tajwan mógłby oznaczać wciągnięcie do wojny jej kraju. W odpowiedzi Pekin w styczniu zakazał eksportu towarów podwójnego zastosowania do japońskich użytkowników wojskowych. W lutym wpisał na „czarną listę” 20 spółek.
W kwietniu Tokio zniosło zakaz eksportu śmiercionośnej broni, po raz pierwszy otwierając swojemu przemysłowi drzwi na globalny rynek zaawansowanej broni. Był to największy zwrot w polityce obronnej Tokio od II wojny światowej. Może być też ważny dla Polski.
Przeczytaj więcej: Japonia wychodzi z powojennego cienia. Buduje własny system bezpieczeństwa w Azji
Źródło: XYZ, PAP, Reuters, CNBC