Decyzja TSUE w sprawie Sądu Najwyższego zapadnie w lipcu
W poniedziałek w Trybunale Sprawiedliwości UE odbyła się rozprawa ws. skutków ewentualnych nieprawidłowości przy powołaniu niektórych sędziów Sądu Najwyższego w Polsce. Rzecznik generalny TSUE ma wydać opinię 16 lipca.
Rozprawa rozpoczęła się o godz. 14.30 i trwała poniżej 2,5 godz. Na sali obecni byli m.in. pełnomocnicy ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, a także przedstawiciele Prokuratury Krajowej, Komisji Europejskiej i Rzecznika Praw Obywatelskich. TSUE ma rozstrzygnąć, czy skład orzekający w Sądzie Najwyższym może być wybierany przez wadliwie powołaną „neosędzię” kierującą Izbą Cywilną.
Sprawa dotyczy skutków ewentualnych nieprawidłowości przy powołaniu niektórych sędziów polskiego Sądu Najwyższego. Nieprawidłowości te miałyby wynikać stąd, że kandydatów na sędziów wskazała upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa. Ponadto niektóre z wniosków Rady o powołanie nowych sędziów SN zostały – już po wręczeniu aktów powołania przez prezydenta Polski – uchylone przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Sprawę zainicjował pierwotnie w 2018 r. Waldemar Żurek, gdy był jeszcze sędzią Sądu Okręgowego w Krakowie. W 2021 r. Trybunał orzekł, że „neosędziowie” zasiadający w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie stanowią niezawisłego i bezstronnego sądu.
Sąd Najwyższy nie wdrożył jednak decyzji TSUE, przez co sprawa toczy się do dziś.
Aktualnie Sąd Najwyższy ma rozstrzygnąć, czy orzeczenie wydane z udziałem sędziego powołanego w takich okolicznościach istnieje w sensie prawnym. SN zwrócił się więc do TSUE, by ustalić m.in., czy „neosędziowie”, których postępowania nominacyjne były dotknięte wspomnianymi brakami, mogą zasiadać w składzie Sądu Najwyższego, który ma wypowiedzieć się co do skutków takich właśnie uchybień.
16 lipca opinię w sprawie wyda rzecznik generalny TSUE. Kolejnym krokiem będzie wyrok. Zwykle sędziowie podtrzymują stanowisko rzecznika, ale nie jest to obowiązek.
Źródło: PAP