Desant izraelskiej armii w Libanie. Trwają zacięte walki z Hezbollahem
Na wschodzie Libanu rozgorzały zacięte walki po desancie izraelskich wojsk – donoszą lokalne media. Hezbollah ogłosił, że jego bojownicy walczą tam z żołnierzami z Izraela.
Hezbollah poinformował, że Izraelczycy nadlecieli śmigłowcami znad Syrii, a walki trwają – donosi agencja AP. Do starć doszło w pobliżu granicy libańsko-syryjskiej.
W nocy z piątku na sobotę w tym samym obszarze izraelscy komandosi przeprowadzili nieudaną operację. Szukali szczątków nawigatora izraelskich sił powietrznych Rona Arada, który zaginął tam w 1986 r. Jego zaginięcie jest owiane tajemnicą, a izraelskie służby od lat nieprzerwanie prowadzą w tej sprawie śledztwo.
Nie jest jednak jasne, czy obecny desant jest kolejną tego typu próbą, czy też operacją o innym charakterze.
W minionym tygodniu Siły Obronne Izraela zajęły punkty na południu Libanu, przy granicy izraelsko-libańskiej. Zapewniły jednak, że to nie inwazja, tylko wysunięta obrona.
Polecamy: Jak wojna z Iranem rozlała się na Liban. Geneza konfliktu Izrael-Hezbollah
Izrael kontynuuje ostrzał Libanu
Równolegle trwa ostrzał celów w Libanie. Izraelska armia ogłosiła, że w ataku przeprowadzonym w nocy z soboty na niedzielę zginęło pięciu wysokich rangą dowódców irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Oficerowie Korpusu wspierają Hezbollah.
Libańskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że w niedzielę w izraelskich atakach na terenie kraju zginęło co najmniej 100 osób, a kolejnych 100 zostało rannych.
W poniedziałek rozpoczęła się kolejna fala ataków na Liban.
– Najbardziej potrzebujemy teraz wytrwałości i cierpliwości. To potrwa jeszcze długo – powiedział szef sztabu izraelskiej armii gen. Ejal Zamir.
Źródło: PAP, XYZ
Fot. VALDA KALNINA/ PAP/EPA. Zdjęcie poglądowe.