Donald Tusk o uwolnieniu Andrzeja Poczobuta: Kluczową rolę odegrały Stany Zjednoczone
Donald Tusk podał, kogo jeszcze uwolnił Alaksandr Łukaszenka. To duchowny Grzegorz Gaweł oraz Białorusin, który współpracował z polskimi służbami. Ten ostatni nie chciał jednak, by premier podał jego nazwisko.
Premier, mówiąc o kulisach uwolnienia zarówno Grzegorza Gawła, Białorusina, Andrzeja Poczobuta oraz dwóch obywateli Mołdawii, dziękował zarówno polskim dyplomatom, jak i naszym sojusznikom.
– Słowa uznania należą się także naszym rumuńskim i mołdawskim przyjaciołom, bo dzięki ich decyzjom możliwe było skomponowanie tej piątki do wymiany. Kluczową rolę odegrały Stany Zjednoczone. Tutaj wsparcie Amerykanów, nasza współpraca z amerykańskimi służbami, aktywne działanie specjalnego wysłannika do spraw Białorusi, którego prezydent Donald Trump desygnował do tej roli. To wszystko umożliwiło sfinalizowanie tego trudnego procesu – stwierdził.
Przyznał też, że kilka razy było blisko uwolnienia polskiego dziennikarza. Jednak „później druga strona zawodziła albo celowo wycofywała się w ostatniej chwili z tego przedsięwzięcia”. Tym razem jednak udało się doprowadzić negocjacje do finału. – Wszyscy przyłożyli się tutaj z jak najlepszą wolą do uwolnienia Andrzeja Poczobuta – zauważył.
Premier dziękował polskim służbom
Premier dziękował też polskim służbom. – Wreszcie uzyskaliśmy to, do czego zmierzaliśmy przez ostatnie dwa lata. Było to możliwe dzięki temu, że w naszych więzieniach przebywali ważni – z punktu widzenia Białorusi, Rosji, Kazachstanu – zatrzymani w Polsce obywatele – stwierdził. – To są wszystko bardzo skomplikowane kwestie, ale udało mi się przekonać, że zbudowaliśmy ten pakiet pięciu osób do wymiany, dzięki czemu Andrzej Poczobut trafił na polską stronę – dodał.
Chwalił też Tomasza Siemoniaka, który „od kilkunastu miesięcy poświęcił bardzo dużo wysiłków, starań i pomysłów, kreatywności, żeby do tego szczęśliwego finału doszło”. – Wszyscy powinniśmy się cieszyć. Ja nie akceptuję żadnej formy wyścigu po brawa za te akcje. Wszyscy, którzy się do tego przyłożyli, wszyscy, którzy mają jakiekolwiek zasługi, naprawdę mogą liczyć na moją autentyczną wdzięczność i takie autentyczne: dziękuję – wyjaśniał premier.
Zdradził też, o czym rozmawiał z Poczobutem. – Byłem bardzo poruszony (...) pierwszymi słowami Andrzeja Poczobuta. Kiedy go uściskałem, to on pytał wprost i właściwie to było coś niesamowitego, kiedy mówi: „no, ale powiedz, będę mógł wrócić, jak będę chciał?” – wyjaśnił Tusk.
Dodał, że zapewnił Poczobuta, że to on sam decyduje o przyszłości. Polska zaoferuje mu jednak wszelką pomoc – podsumował.