Mojito, basen i… zwolnienie. Hiszpański problem pracy zdalnej w wakacje

Praca zdalna w sezonie wakacyjnym może powodować konflikty na linii pracodawca–pracownik. Problem nie omija Hiszpanii, gdzie część firm zabrania korzystania ze służbowego komputera w miejscach takich jak basen, bar czy plaża – podaje dziennik „El País”.

Choć w teorii „poolworking” (praca przy basenie) czy „beachworking” (praca na plaży) może podnosić samopoczucie pracowników, zwiększając tym samym ich produktywność i zadowolenie z pracy, to nie wszyscy pracodawcy patrzą przychylnym okiem na takie praktyki.

Przewodnicząca Krajowego Stowarzyszenia Prawników Pracy Ana Gomez mówi, że prowadziła sprawę, w której pracownik spędził trzy miesiące na Karaibach bez wiedzy przełożonych.

Diabeł tkwi w szczegółach umów i regulaminów

Pojawiają się wątpliwości, czy takie praktyki są zgodne z prawem.

Prawnicy zapytani przez „El País” podkreślają, że przepisy BHP zabraniają korzystania z urządzeń elektronicznych w pobliżu wody, a „miejsca pracy” takie jak leżak, ręcznik czy stolik w barze nie spełniają prawnych wymogów. Do tego dochodzi groźba naruszenia poufności danych – ekran komputera może być widoczny dla osób postronnych.

– Leżak, piasek czy krawędź basenu stwarzają oczywiste problemy: kwestie ergonomii, ekspozycji na słońce, ryzyko upadku, uszkodzenia sprzętu, brak prywatności, niezabezpieczone połączenia internetowe oraz trudności z zapewnieniem odpowiednich warunków bezpieczeństwa – mówi Carlos Martínez-Cava Arenas, partner zarządzający działu prawa pracy kancelarii Cremades & Calvo-Sotelo, cytowany przez „El Pais”.

Jak wskazują prawnicy, wszystko zależy od zgody firmy, wewnętrznych regulaminów i zapisów umowy.

Polecamy: 3/4 pracowników chciałoby pracować z biura maksymalnie 3 dni w tygodniu

Geolokalizacja i wypadki

Co ważne, w Hiszpanii pod bardzo rygorystycznymi warunkami firma może monitorować lokalizację pracownika w godzinach pracy po uprzednim poinformowaniu go o takiej możliwości. Pracodawca może więc dowiedzieć się, skąd łączy się pracownik.

Do tego dochodzi delikatna kwestia wypadków.

– Towarzystwa ubezpieczeniowe współpracujące z systemem ubezpieczeń społecznych nie uznają za wypadek przy pracy zdarzenia, które miało miejsce w miejscu zamieszkania wcześniej niezgłoszonym – mówi Ana Gomez.

Jak dodaje, jeżeli miejsce nie spełnia wymogów bezpieczeństwa i higieny pracy, „domniemanie związku z pracą nie miałoby zastosowania”.

Elastyczność jest istotą pracy zdalnej, ale nie jest nieograniczona – kwituje partnerka w BDO Abogados Montse Rodríguez.

Źródło: „El País”