Grant Thornton: 23 proc. średnich i dużych firm chce zwiększyć zatrudnienie. 15 proc. chce zaś je obniżyć

W tym roku 23 proc. średnich i dużych firm planuje zwiększyć zatrudnienie, a 15 proc. zamierza je obniżyć. To lepsze wyniki niż rok temu – wynika z badania Grant Thornton. Z kolei 58 proc. firm zostawi zatrudnienie bez zmian.

Na początku 2025 roku zatrudnić więcej osób planowało bowiem 16 proc. przedsiębiorstw, a zwalniać chciało 20 proc. firm. – Wyniki naszego badania pokazują względną równowagę (choć z lekkim wskazaniem na optymizm), w której obecnie znajduje się rynek pracy. Z jednej strony liczebnie przeważają firmy planujące wzrost zatrudnienia, ale z drugiej – mało kto „nie spieszy się” z podwyżkami płac wyraźnie powyżej inflacji – wyjaśnia Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton.

– Zadanie szefów wielu firm w kolejnych latach będzie przypominać wspinaczkę po wąskiej grani, gdzie z jednej strony jest ryzyko utraty kluczowych pracowników na rzecz firm „płacących lepiej”, jeśli sami nie będą adekwatnie elastyczni, jeśli chodzi o płace, a z drugiej strony, gdyby byli „zbyt elastyczni” pod względem wynagrodzeń, grozić im będzie utrata konkurencyjności cenowej względem konkurencji zagranicznej, a tym samym utrata udziałów rynkowych – dodaje.

Z badania wynika, że zeszłoroczne prognozy dotyczące zatrudnienia były pesymistyczne, ale trafione. W 2025 roku liczba miejsc pracy w sektorze przedsiębiorstw spadła o 0,8 proc. (rdr). „Jeśli tym razem zapowiedzi pracodawców również się sprawdzą, może to oznaczać, że zatrudnienie wróci „nad powierzchnię”, a więc dynamika rok do roku ponownie zacznie odnotowywać dodatnie wartości” – ocenia tegoroczny raport.

Jednocześnie jednak z badania wynika, że o ile sytuacja na rynku pracy się ustabilizuje, to nie wróci koniunktura sprzed wojny w Ukrainie. „Spodziewamy się w 2026 roku wzrostu zatrudnienia o 0,1 proc. oraz spadku stopy bezrobocia BAEL do 2,5 proc. wobec 2,7 proc. w 2025 r.” – dodają eksperci.

Pracownicy nie mają co liczyć na duże podwyżki

Firmy ostrożnie podchodzą do kosztów pracy. Chcą zabezpieczyć się przed podwyższoną inflacją, łącząc z nią podwyżki. Aż 41 proc. planuje zaś podnieść pensje jedynie na poziomie wzrostu cen.

„Biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach płace nominalne rosły bardzo mocno („inflacja plus”), a więc wzrosły także realnie, przedsiębiorcy nie mają przestrzeni, aby „rozpędzać się” ze wzrostem płac silniejszym od inflacji, gdyż to zbyt mocno podkopywałoby konkurencyjność cenową ich wyrobów i usług na tle konkurencji z innych krajów. Jednocześnie wzrósł w ostatnim roku odsetek firm, które planują w ogóle nie podnosić płac – w najnowszej edycji badania wyniósł 24 proc. wobec 20 proc. przed rokiem” – wynika z raportu.

Firmy albo więc boją się o przyszłość i wolą oszczędzać, albo nie czują presji pracowników na podwyżki. Do tego, jak twierdzą eksperci Grant Thornton, jeśli niska inflacja dalej będzie się utrzymywać, to skłonność firm do podwyżek jeszcze bardziej spadnie.