Japoński resort finansów potwierdza wspólną interwencję walutową z USA

Japońskie ministerstwo finansów potwierdziło operację walutową na jenie, którą przeprowadzono razem z USA. Resort nie wykluczył kolejnych takich działań, w celu wzmocnienia jena. Analitycy są jednak sceptyczni wobec amerykańskiego sposobu przeprowadzenia tej interwencji.

– Japonia pozostaje w gotowości i jest w ścisłej komunikacji z USA. Nie zawaha się też przeprowadzić w przyszłości kolejnych skoordynowanych interwencji – powiedziała minister finansów Satsuki Katayama. Szefowa resortu wyjaśniła też, że interwencję przeprowadzono zgodnie z „Wspólnym oświadczeniem ministerstw finansów USA i Japonii" z września 2025 r., które dotyczyło „nadmiernych zmian kursu jena".

Jen spadł bowiem w czwartek do 163,73 za dolara, potem wzmocnił się w piątek do 157,57, a w poniedziałek jego kurs wyniósł 157,70. To zaniepokoiło władze w Tokio, bo japońska waluta stała się najsłabsza wobec dolara od około 40 lat.

Interwencję potwierdził też Sekretarz Skarbu USA, Scott Bessent. – Resort jest w ciągłej komunikacji z japońskim bankiem centralnym i ministerstwem finansów. Nie zawahamy się, by przeprowadzić kolejne interwencje – powiedział minister finansów USA. Wsparł on także japońską politykę monetarną, tłumacząc, że „USA wspierają działania, które mają naprawić zbyt słabą wycenę jena".

Analitycy są jednak sceptyczni. Jak tłumaczy Robin Brooks z [Peterson Institute for International Economics / Brookings Institution – do weryfikacji], takie działania raczej osłabią zaufanie do japońskiej waluty. Jego bowiem zdaniem, jeśli Waszyngton wymienił euro, a nie dolary na jeny, to inwestorzy mogą pomyśleć, że USA chciały w ten sposób powstrzymać sprzedaż amerykańskich obligacji przez Tokio. Jego zdaniem, w takich interwencjach USA sprzedawały bowiem zwykle dolary. – Uważam, że takie działanie podminowuje efektywność amerykańskiego uczestnictwa w interwencji. Zmusi ono bowiem rynki do zadania pytania, dlaczego Ameryka po prostu nie kupiła jenów za dolary – podsumowuje.