Komisja Europejska: import amerykańskiego LNG to nie to samo co uzależnienie od rosyjskiego gazu
Nie można porównywać importu amerykańskiego LNG do uzależnienia od gazu z Rosji – zapewniła rzeczniczka Komisji Europejskiej. Według niej Europa dywersyfikuje źródła energii, a dane „nie wzbudzają żadnych obaw”.
– Nasz import LNG ze Stanów Zjednoczonych nie może być porównywany z sytuacją, w jakiej byliśmy przed 2022 r. – stwierdziła w poniedziałek rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. energii Anna-Kaisa Itkonen.
Finka odniosła się w ten sposób do słów komisarza ds. energii Dana Jørgensena. W zeszłym tygodniu stwierdził on, że zastąpienie rosyjskiego gazu amerykańskim LNG to nowe uzależnienie od Stanów Zjednoczonych.
Przeczytaj też: TotalEnergies wznawia projekt LNG w Mozambiku
– Importujemy LNG z USA, jednocześnie dywersyfikując źródła energii – odparła rzeczniczka. Jak dodała, to element wygaszania importu gazu z Rosji.
Według niej przed wybuchem wojny na Ukrainie rosyjski gaz odpowiadał za 45 proc. importu surowca do Unii Europejskiej, tymczasem LNG to globalny i dynamiczny rynek. W efekcie – jak stwierdziła – uzależnienie od jednego dostawcy jest mniej dotkliwe w skutkach.
– Bardzo uważnie monitorujemy podaż, rynki globalne i popyt, aby uniknąć nadmiernego uzależnienia od jednego dostawcy. Aktualne dane, którymi dysponujemy, nie wzbudzają żadnych obaw – stwierdziła.
Źrodło: PAP
Fot. Nicolas Economou/NurPhoto via Getty Images