Kurs akcji Ubisoft runął o 33 proc. Firma kasuje gry i zwalnia ludzi

Ubisoft jest w coraz większych tarapatach. Firma, znana z gier z serii Far Cry czy Assassin’s Creed, zamyka studia, zwalnia pracowników i kasuje gry. Kurs akcji runął tymczasem aż o 33 proc.

Na wydanie odświeżonej wersji gry Prince of Persia: Piaski czasu” gracze czekali już kilka lat. To miał być tytuł, który przywróciłby zaufanie do firmy i pokazał, że potrafi ona tworzyć gry jak za starych, dobrych lat. Niestety Ubisoft zdecydował o skasowaniu prac nad tym tytułem, mimo że premiera miała odbyć się w tym roku. Razem z nim do kosza trafiło pięć innych planowanych gier.

A to nie koniec problemów firmy. Producent gier zamyka studia w Sztokholmie i kanadyjskim Halifaxie oraz zwalnia pracowników. Szczególnie bulwersująca wydaje się decyzja dotycząca kanadyjskiego studia. Zwolnienia zapadły bowiem kilka dni po tym, jak pracownicy założyli tam związek zawodowy.

Teraz firma ma się składać z pięciu „domów kreatywnych”. Każdy z nich będzie odpowiadał za inne gry. Jeden poświęcono najmocniejszym seriom firmy, jak Assassin’s Creed i Far Cry, inny ma zajmować się grami rodzinnymi, trzeci strzelankami sieciowymi, takimi jak The Division czy Ghost Recon, czwarty grami-usługami sieciowymi, jak For Honor czy Skull and Bones, a ostatni grami fantasy, takimi jak Rayman, Might & Magic czy Prince of Persia.

Wysoka strata operacyjna Ubisoftu

To wszystko odbija się na finansach spółki. W tym roku fiskalnym Ubisoft zanotuje stratę operacyjną w wysokości 1 mld euro oraz odpisy na poziomie 650 mln euro, związane z restrukturyzacją - podaje CNBC. Firma rozważa też sprzedaż części swoich aktywów, czyli najprawdopodobniej praw do gier na licencjach Star Wars, Avatar oraz innych, mniej popularnych tytułów, takich jak The Settlers.

Spółka oczekuje, że działania oszczędnościowe przyniosą 500 mln euro oszczędności oraz pozwolą obniżyć koszty stałe do 1,25 mld euro rocznie do marca 2028 r., wobec 1,75 mld euro w roku obrotowym zakończonym w 2023 r.

Ubisoft poinformował również, że obecnie spodziewa się rezerwacji netto na poziomie około 1,5 mld euro w roku obrotowym kończącym się w 2026 r., co oznacza spadek o 330 mln euro względem wcześniej przedstawionych prognoz.

Te wszystkie informacje odstraszyły inwestorów, a kurs akcji francuskiej firmy runął o 33 proc.

Skąd wzięły się takie problemy finansowe? Przede wszystkim kurs akcji spadał już od czasów pandemii. Spółka nie była bowiem w stanie przekonać graczy nowymi, ciekawymi produkcjami. Kolejne gry z serii Far Cry czy Assassin’s Creed nie różniły się praktycznie niczym od poprzedników – zmieniano jedynie bohaterów i miejsce akcji. Mechaniki rozgrywki pozostawały niemal identyczne, przez co gry stawały się coraz bardziej przewidywalne.

Do tego dochodziły zarzuty o wymuszoną poprawność polityczną, jak choćby wprowadzenie czarnoskórego samuraja Yasuke w ostatniej, japońskiej odsłonie serii Assassin’s Creed. Z kolei nowe serie, takie jak Skull and Bones, również nie spełniły oczekiwań wielu graczy. Sprzedaż spadała, a firma była coraz mocniej krytykowana w sieci.