Mansa Investments i Brookfield chcą wycofać Polenergię z giełdy

Najwięksi akcjonariusze Polenergii planują ogłoszenie wezwania na wszystkie pozostałe akcje spółki po cenie 59,10 zł za akcję. Wartość transakcji może sięgnąć około 1 mld zł, a jej celem jest wycofanie spółki z obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Mansa Investments, kontrolowana przez Kulczyk Holding, oraz fundusz inwestycyjny Brookfield złożyły wspólne zawiadomienie o zamiarze ogłoszenia dobrowolnego wezwania do sprzedaży akcji Polenergii. Inwestorzy chcą nabyć 17 077 229 akcji, które pozostają w rękach pozostałych akcjonariuszy, oferując za każdy papier 59,10 zł.

Obecnie Mansa Investments i Brookfield, działający za pośrednictwem spółki BIF IV Europe Holdings, posiadają łącznie około 77,88 proc. akcji Polenergii. Po przeprowadzeniu wezwania zamierzają przejąć pełną kontrolę nad spółką.

Według przedstawionych informacji środki na realizację transakcji zostały zabezpieczone. Szacowana wartość całej operacji wynosi około 1 mld zł.

Czytaj również: Polenergia notuje spadek EBITDA. Grupa wskazuje na zmiany cen energii

Po zakończeniu wezwania inwestorzy planują przeprowadzenie przymusowego wykupu pozostałych akcji oraz wycofanie Polenergii z warszawskiej giełdy. Stanie się tak pod warunkiem osiągnięcia wymaganego przez przepisy poziomu udziału w głosach na walnym zgromadzeniu.

Warunkiem powodzenia transakcji jest przystąpienie Polenergii do umowy akcjonariuszy zawartej przez inwestorów 3 listopada 2020 r. Będzie to możliwe, jeśli po zakończeniu zapisów na sprzedaż akcji inwestorzy będą kontrolowali co najmniej 95 proc. ogólnej liczby głosów w spółce.

Jednocześnie inwestorzy zastrzegli, że nawet jeśli próg 95 proc. nie zostanie osiągnięty, mogą wspólnie zrezygnować z tego warunku i kontynuować proces przejęcia. Ostateczne warunki zostaną przedstawione w treści wezwania.

Jednym z powodów planowanego delistingu mają być długoterminowe projekty inwestycyjne realizowane przez Polenergię. Dominika Kulczyk, właścicielka Kulczyk Holding, wskazała, że grupa chce zwiększyć zaangażowanie w spółkę i wspierać realizację kluczowych przedsięwzięć, w tym projektów morskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim.

Czytaj również: Plan dla drugiej elektrowni jądrowej nabiera kształtów. Poszukiwani partnerzy finansowi

Przedstawiciele Mansa Investments argumentują również, że akcje Polenergii charakteryzują się niską płynnością na warszawskim parkiecie. Według spółki oferowana cena stanowi premię względem średnich notowań z ostatnich miesięcy i daje akcjonariuszom możliwość sprzedaży akcji za gotówkę na określonych warunkach.

Brookfield podkreśla natomiast długoterminowy charakter inwestycji w polską energetykę i infrastrukturę. Zdaniem funduszu funkcjonowanie Polenergii jako spółki prywatnej ma ułatwić realizację wieloletnich projektów związanych z transformacją energetyczną.