Mercedes obniża roczne prognozy. Duże problemy firmy w drugim kwartale 2026 r.
Mercedes tnie roczne prognozy sprzedaży. Spada bowiem mocno popyt na luksusowe auta na największym motoryzacyjnym rynku – w Chinach. Firma tnie więc koszty i stara się zmniejszyć zatrudnienie, oferując pakiety dobrowolnych odejść z koncernu.

Strategia Mercedesa oparcia się przede wszystkim na najbogatszych klientach nie wypaliła – pisze Bloomberg. Okazuje się bowiem, że kryzys nieruchomościowy w Chinach sprawił, że ta grupa zacisnęła pasa i ograniczyła wydatki. Rynek luksusowych aut spadł więc o 26 proc., a sprzedaż pojazdów grupy Mercedes spadła w drugim kwartale 2026 r. aż o 30 proc. Do tego samochody tej firmy, jak i innych niemieckich koncernów, przegrywają z ofertą chińskich marek, które są tańsze i oferują więcej opcji.
Zysk operacyjny po korekcie spadł aż o 26 proc. r/r do 909 milionów euro. Średnia cena sprzedaży spadła też z 67 700 euro do 64 700 euro. Jedyne, co się dobrze sprzedawało, to furgonetki. Sprzedaż vanów wzrosła bowiem o 10,2 proc. Ten dział oparty jest bowiem na klientach biznesowych, którzy potrzebują co jakiś czas odnowić swoją flotę.
Firma zapowiada jednak kontrofensywę. W drugiej części 2026 r. zamierza przedstawić S-Klasę po faceliftingu, nowy elektryczny SUV GLS oraz zmodernizowane modele GLE i GLS. Mercedes uważa też, że wzrośnie sprzedaż elektryków z 23 do 25 proc. – to dzięki modelom CLA i GLC. Jednak do tej pory auta elektryczne niemieckiego koncernu nie okazały się hitami. Zarówno modele klasy G, EQS, jak i EQE sprzedały się bowiem poniżej oczekiwań.
Niemiecki koncern musi ciąć koszty
Mercedes chce też zwiększyć wydajność i ściąć koszty. Porozumienie ze związkami zawodowymi zabrania koncernowi masowych zwolnień do 2035 r. Firma oferuje jednak program dobrowolnych odejść, by skłonić pracowników do rezygnacji z pracy. Jednocześnie spadły też w drugim kwartale 2026 r. wydatki administracyjne o 14 proc. Mercedes oszczędza też na wydatkach na badania i rozwój – one spadły o 12 proc.
Mercedes nie jest jedynym niemieckim koncernem, który w Chinach ma problemy. W czerwcu swoje roczne prognozy ścięło BMW – wojna na Bliskim Wschodzie odstraszyła bowiem klientów. Także największy producent samochodów w Europie, czyli Volkswagen, musiał ciąć przewidywania. Jemu także spadła sprzedaż w Chinach. Europejscy producenci przegrywają bowiem zarówno ze spadkiem popytu, taryfami celnymi, sytuacją geopolityczną, jak i coraz silniejszymi miejscowymi rywalami.
To widać zwłaszcza w segmencie aut luksusowych. Polegał on przede wszystkim na wysokiej sprzedaży w Chinach. Rynek jednak się odwrócił, a zależność od najbardziej luksusowych klientów uderza teraz w całe koncerny motoryzacyjne.