„Women on Boards" wchodzi do Polski. Rząd przyjął projekt o równowadze płci w organach spółek giełdowych

Rząd przyjął projekt ustawy, którego celem jest zapewnienie równowagi płci we władzach spółek giełdowych. Nad projektem pracował resort sprawiedliwości.

Przyjęty przez rząd projekt zakłada, że w zarządach i radach nadzorczych spółek notowanych na giełdzie co najmniej 33 proc. członków mają stanowić przedstawiciele płci niedostatecznie reprezentowanej.

Projekt implementuje unijną dyrektywę ws. poprawy równowagi płci wśród dyrektorów spółek giełdowych, znaną jako Women on Boards". Przepisy UE dotyczą zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Mają na celu usprawnienie stosowania zasady równości szans na stanowiskach kierowniczych.

W zarządach spółek kobiety to wciąż mniejszość

Zgodnie z badaniem Fundacji Liderek Biznesu, udział kobiet w zarządach spółek warszawskiej giełdy wynosił w 2024 r. 13,6 proc. W radach nadzorczych było ich 18,7 proc. Ponadto w 2024 r. aż 61,1 proc. spółek GPW nie miało żadnej kobiety w zarządzie, a 32,1 proc. – w radzie nadzorczej.

Jeśli chodzi o dwadzieścia spółek z WIG20, sytuacja wyglądała lepiej. Przynajmniej jedną kobietę w zarządzie miało trzy czwarte z nich. Ale już wymagania dyrektywy Women on Boards spełniały wtedy tylko dwie – Kruk oraz Orange Polska.

W przypadku mWIG40 spółek spełniających kryteria dyrektywy było dziesięć. Założeń dyrektywy nie spełniała żadna firma wchodząca w skład sWIG80.

Polecamy: Udział kobiet w zarządach spółek z głównego rynku warszawskiej giełdy to tylko 13,6 proc.

Kluczowe zmiany. Parytety w zarządach i transparentna rekrutacja

Zgodnie z projektem duże spółki giełdowe będą musiały zapewnić, aby co najmniej jedna trzecia (33 proc.) stanowisk w zarządach i radach nadzorczych była zajmowana przez osoby z płci niedostatecznie reprezentowanej.

Spółki będą także zobowiązane stosować jasne i neutralne kryteria wyboru kandydatów. Jeśli dwóch lub więcej kandydatów będzie mieć porównywalne kwalifikacje, pierwszeństwo ma przysługiwać osobie z płci niedostatecznie reprezentowanej, chyba że inne zasady dotyczące różnorodności i niemającego charakteru dyskryminacji prawa będą uzasadniać wybór kandydata płci przeciwnej.

Kandydaci, którzy uznają, że podczas procesu rekrutacji naruszono wymogi dotyczące polityki równowagi płci, będą mogli dochodzić swoich praw przed sądem. Ustawa przewiduje możliwość ubiegania się o odszkodowanie w przypadku naruszeń.

Zarządy spółek będą zobowiązane do corocznego raportowania udziału kobiet i mężczyzn w zarządzie oraz radzie nadzorczej. Raporty mają zawierać także informacje o działaniach podejmowanych w celu utrzymania i zwiększania równowagi płci.

W ustawie przewidziano mechanizmy nadzoru. Poza zaleceniami przewidziane są także kary finansowe do 500 tys. zł za niewywiązywanie się z obowiązków.

Polecamy: W funduszach PE i VC kobiet jest jeszcze mniej niż w zarządach spółek. Jak to zmienić?

Kogo obejmą nowe przepisy?

Nowe przepisy obejmą jedynie duże spółki giełdowe. Chodzi o firmy, które zatrudniają co najmniej 250 pracowników i osiągają roczny obrót powyżej 50 mln euro lub mają całkowity bilans roczny przekraczający 43 mln euro. Pozostałe przedsiębiorstwa pozostaną poza zakresem nowej regulacji.

Fundacja Liderek Biznesu podaje, że w 2024 r. wymagania spełniało 107 spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie To wszystkie firmy znajdujące się w indeksie WIG20, 34 spółki z indeksu mWIG40 oraz 53 spółki z indeksu sWIG80.

Działanie dyrektywy przetestowały już inne kraje UE

Polskie przepisy mają implementować unijną dyrektywę znaną jako „Women on Boards". Jak wskazuje Olga Kozierowska, twórczyni konkursu Sukces Pisany Szminką, kampanii We Did It In Poland i inicjatorka Klubu DEI Champions, rozwiązania z tej dyrektywy zostały już sprawdzone w praktyce.

– W ciągu ostatniej dekady udział kobiet w organach zarządzających największych spółek w UE wzrósł z około 20 proc. do blisko jednej trzeciej. Jednocześnie kraje, które zdecydowały się na wprowadzenie obowiązkowych regulacji dotyczących reprezentacji kobiet, osiągają wyraźnie lepsze rezultaty niż państwa opierające się wyłącznie na dobrowolnych deklaracjach. To pokazuje, że zmiana nie następuje automatycznie. Ale odpowiednio zaprojektowane regulacje mogą skutecznie przyspieszać procesy, które w innym przypadku trwałyby znacznie dłużej – wskazuje ekspertka.

Zdaniem Olgi Kozierowskiej bardzo istotnym aspektem regulacji jest profesjonalizacja procesów nominacyjnych w spółkach.

– Dyrektywa nie nakazuje powoływania kobiet z pominięciem ich kompetencji. Wręcz przeciwnie. Wymaga, aby proces wyboru członków organów spółek był bardziej przejrzysty, oparty na jasno określonych kryteriach i możliwy do uzasadnienia. W sytuacji, gdy spółka nie osiąga wymaganych poziomów reprezentacji, musi wykazać, że stosuje transparentne, neutralne pod względem płci procedury wyboru kandydatów, a ostatecznym kryterium nadal pozostają kwalifikacje i doświadczenie. W praktyce oznacza to odejście od nieformalnych rekomendacji i zamkniętych kręgów decyzyjnych na rzecz bardziej uporządkowanego podejścia do sukcesji i wyboru liderów. Z tej perspektywy Women on Boards może stać się impulsem nie tylko do zwiększenia różnorodności, ale również do podniesienia standardów zarządzania w spółkach – komentuje Olga Kozierowska.