Niemcy mogą nie osiągnąć celu klimatycznego na 2030 r.
Niemcy prawdopodobnie nie zrealizują celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 r. – ostrzegli eksperci rządowej rady ds. klimatu. Według nich przedstawiony przez Berlin nowy program klimatyczny jest niewystarczający i wymaga szybkiej korekty.
Niezależna rada ekspertów ds. zmian klimatu, powołana przez niemiecki rząd, oceniła w opublikowanym w poniedziałek raporcie, że prognozy federalnego ministerstwa środowiska są zbyt optymistyczne. Eksperci wskazali, że resort „nie doszacowuje emisji spodziewanych do 2030 r.” i sam zakłada, że wyznaczony cel może zostać nieosiągnięty.
Niemcy, największa gospodarka Europy, zobowiązały się prawnie do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o 65 proc. względem poziomu z 1990 r. do 2030 r. Berlin chce także osiągnąć pełną neutralność klimatyczną do 2045 roku. Tymczasem tempo redukcji emisji wyraźnie wyhamowało – według danych przytoczonych w raporcie emisje w ubiegłym roku praktycznie się nie zmieniły.
Przewodnicząca rady ekspertów Barbara Schlomann wskazała, że szczególnie problematyczne pozostają sektory budownictwa i energetyki. Według ekspertów właśnie tam emisje mogą być wyższe, niż przewidują oficjalne rządowe prognozy. Schlomann oceniła również, że nowy program klimatyczny Berlina „nie idzie wystarczająco daleko” i powinien zostać poprawiony.
Przedstawiony w marcu plan klimatyczny niemieckiego rządu przewiduje m.in. dopłaty do samochodów elektrycznych oraz dalszy rozwój energetyki wiatrowej. Eksperci oceniają jednak, że rzeczywisty efekt ograniczenia emisji będzie „znacząco niższy”, niż zakłada rząd kanclerza Friedrich Merz.
Czytaj również: Jak nie idzie, to nie idzie. Rok Friedricha Merza w fotelu kanclerza Niemiec
Raport zwiększył także presję ze strony organizacji ekologicznych. Organizacja Environmental Action Germany (DUH), która wcześniej skutecznie zaskarżyła poprzedni program klimatyczny niemieckiego rządu, zapowiedziała kontynuowanie działań prawnych. Federalny dyrektor zarządzający DUH Juergen Resch stwierdził, że obecne plany władz „nie mają nic wspólnego z rzeczywistością”.
Rząd Friedricha Merza już wcześniej sygnalizował bardziej ostrożne podejście do polityki klimatycznej, argumentując, że zbyt restrykcyjne regulacje obciążają niemiecką gospodarkę. Kanclerz popiera m.in. złagodzenie unijnych norm emisji dla samochodów, a minister energii forsuje budowę nowych elektrowni gazowych. Krytycy ostrzegają jednak, że takie działania mogą jeszcze bardziej utrudnić realizację celów klimatycznych Niemiec i całej Unii Europejskiej.
Źródło: AFP