Pełczyńska-Nałęcz: kryzys w Polsce 2050 wynika z tego, że „część ludzi nie uznaje wyniku wyborów"

Kryzys w Polsce 2050 wynika z tego, że część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii – oceniła w rozmowie z Wirtualną Polską szefowa tej partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z portalem została zapytana o tzw. uchwałę pokojową – nazywaną przez krytyków „kagańcową", przyjętą przez Radę Krajową Polski 2050 w sobotę 14 lutego.

„Uchwała ma stworzyć warunki do rozmowy dla osób, które chcą rozmawiać, a nie dla osób, które chodzą po mediach i uderzają we własną formację, eskalują i wygłaszają emocjonalne, bardzo radykalne stwierdzenia” – wskazała Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z Wirtualną Polską.

Odnosząc się do kryzysu w partii, powiedziała, że wynika on z tego, że „część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii”.

Pytana o kwestię możliwego odejścia posłów partii z klubu poselskiego w Sejmie, Pełczyńska-Nałęcz wskazała, że nie jest realny scenariusz, w którym odejścia będą tak liczne, że w Sejmie powstaje nowy klub, a dotychczasowy pozostanie w wielkości jedynie koła poselskiego.

„Na dzisiaj jest tylko jedna osoba (Żaneta Cwalina-Śliwowska – red.), która zadeklarowała odejście z partii, choć nie odejście z klubu – a to znaczące. Poza tym mamy ogromną eskalację wypowiedzi sprzecznych ze zobowiązaniami tych ludzi. Mówili, że będą współpracować i nie będą w swoją partię uderzać, a teraz to robią. Przede wszystkim robi to moja konkurentka, Paulina Hennig-Kloska. Poza nią tych osób publicznie uderzających we mnie czy w partię wcale nie jest wiele. Moja konkurentka zobowiązała się do pracy i współpracy, a teraz, ponieważ przegrała wybory, najwyraźniej nie jest w stanie tego słowa dotrzymać" – powiedziała przewodnicząca Polski 2050.

Kryzys w Polsce 2050. Klub poselski straci członkinię

W sobotę Rada Krajowa Polski 2050 przyjęła uchwałę, którą krytycy określają jako „kagańcową”. Rada zobowiązała członków partii do zaprzestania eskalacji napięć, zawieszenia postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymania się od zmian personalnych w instytucjach publicznych i samorządowych do czasu Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca.

Po przyjęciu uchwały z Polski 2050 wystąpiła posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska, deklarując jednocześnie pozostanie w klubie parlamentarnym. Władze partii odpowiedziały, że opuszczenie partii oznacza również wyjście z klubu.

Inna posłanka partii, Aleksandra Leo nazwała uchwałę „symbolicznym końcem Polski 2050”. Podobnie wypowiedziała się Ewa Szymanowska, która na platformie X opublikowała dramatyczny wpis, zarzucając władzom manipulowanie składem Rady Krajowej w celu utrzymania większości. Szymanowska wskazała, że uchwała przeszła stosunkiem głosów 27 do 26, a wynik byłby inny, gdyby wcześniej uzupełniono skład rady o brakujących delegatów.

Szymanowska oceniła, że uchwała została przyjęta po to, by uniemożliwić odwołanie szefa klubu Pawła Śliza, czego domaga się część posłów. Dodała, że skutkiem uchwały jest również faktyczna niemożność dyscyplinowania członków partii, co – jej zdaniem – działa na szkodę zarówno klubu, jak i władz. Jednocześnie zapewniła, że nie zamierza opuszczać partii, mimo ostrej krytyki nowego kierownictwa.

Wiceprzewodnicząca Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała podjęcie dalszych działań przez grupę ok. 20 parlamentarzystów, jeśli władze partii nie rozpoczną dialogu. W niedzielę wieczorem miało odbyć się zdalne spotkanie polityczki ze strukturami Polski 2050, które poparły ją w styczniowych wyborach na przewodniczącą partii.