Polityczne trzęsienie ziemi w Rumunii. Rząd utracił większość

Premier Ilie Bolojan utracił większość rządową. Partia Socjaldemokratyczna wycofała bowiem z gabinetu swoich siedmiu ministrów.

„Od tej pory premier nie cieszy się już poparciem większości parlamentarnej, co oznacza, że nie ma już demokratycznej legitymacji do kierowania rumuńskim rządem” – oświadczyła PSD.

Partia zapowiedziała, że jest gotowa dołączyć do nowego, proeuropejskiego rządu i poprzeć innego premiera, „niezależnie od tego, czy będzie to polityk, czy technokrata, otwarty na problemy obywateli i zdolny do współpracy z partiami w celu zapewnienia większości parlamentarnej”.

Szef rządu zapowiedział, że w odpowiedzi na ruch Partii Socjaldemokratycznej zastąpi jej ministrów pozostałymi członkami gabinetu. Będą mogli pełnić swoje funkcje przez 45 dni, zanim parlament powoła nowy rząd.

PSD to największa partia w Rumunii. Od czerwca 2025 razem z Partią Narodowo-Liberalną premiera, liberalnym Związkiem Ocalenia Rumunii i Demokratycznym Związkiem Węgrów w Rumunii tworzyła rząd. Według umowy koalicyjnej Bolojan miał być premierem do 2027, a potem miał go zastąpić kandydat PSD.

Rząd podjął jednak szereg niepopularnych działań – m.in. ścięto wydatki i podniesiono podatki, by naprawić finanse publiczne. Rumunia ma bowiem najwyższy deficyt w Unii Europejskiej. Po tych decyzjach wyborcy odwrócili się od PSD i poparli skrajną prawicę. Rządowi nie pomógł też skandal z byłym ministrem obrony. W listopadzie 2025 okazało się, że Ionuț Moșteanu podał w CV ukończenie uniwersytetu, na którym nigdy nie był.