MON chce utworzenia stałej bazy USA w Polsce

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował amerykańskiemu Departamentowi Obrony utworzenie stałej bazy wojsk USA w Polsce. Ostrzegł jednak przed euforią. Stworzenie takiej bazy wiązałoby się z wysokimi kosztami, a Waszyngton już przekazał, że oczekuje od Warszawy „zaangażowania finansowego”.

Przekazałem sekretarzowi obrony USA Pete’owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce” – ogłosił wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jego zdaniem „zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Polski nie maleje”, a wręcz „może być jeszcze większe”.

W trakcie konferencji prasowej szef MON zaznaczył jednak, że nie chce wywoływać „nadmiernej euforii”, gdyż ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, a rozmowy mają charakter planistyczny. Dodał jednak, że są na „dobrej drodze”, a Waszynton poprosił o więcej szczegółów.

– Zrobimy wszystko, żeby zwiększać obecność wojsk amerykańskich. Stworzymy takie warunki, które będą atrakcyjne dla naszego amerykańskiego partnera – zapewnił.

Waszyngton oczekuje „zaangażowania finansowego”

Przed odwołaniem w połowie maja rotacji liczącej ok. 4 tys. żołnierzy brygady pancernej w Polsce stacjonowało około 10 tys. żołnierzy amerykańskich. Zdecydowana większość z nich robi to w ramach obecności rotacyjnej.

Stała obecność to według stanu na koniec marca 382 żołnierzy. Stacjonują oni przede wszystkim w Camp Kościuszko, czyli znajdujących się w Poznaniu wysuniętym stanowisku dowodzenia V Korpusu Sił Lądowych Stanów Zjednoczonych i dowództwie Garnizonu Sił Lądowych Armii Stanów Zjednoczonych w Polsce. Mniejsze bazy znajdują się w Powidzu, Bolesławcu, Drawsku Pomorskim i w Redzikowie.

Za obecność jednego amerykańskiego żołnierza polski rząd płaci 15 tys. dolarów rocznie.

Stworzenie stałej bazy byłoby inwestycją wiążącą się z wysokimi kosztami. Władysław Kosiniak-Kamysz już powiedział, że Waszyngton oczekuje „zaangażowania finansowego” od Warszawy.

Źródło: XYZ, PAP