Premier Wielkiej Brytanii dla BBC: nie zamierzam odchodzić ze stanowiska

Brytyjski premier Keir Starmer zadeklarował, że będzie walczył o pozostanie na stanowisku, wbrew apelom części własnej partii, by podał się do dymisji. W piątkowej rozmowie z BBC odrzucił też krytykę, że zaniedbuje finansowanie obronności.

– Nie mam zamiaru odchodzić – stwierdził premier, dodając, że nie chce, by kraj „pogrążył się w chaosie wyborów nowego lidera".

W Zjednoczonym Królestwie od kilku miesięcy trwa kryzys rządowy. Keir Starmer mierzy się z buntem we własnej partii, zaniepokojonej słabymi wynikami sondażowymi i rezultatami wyborów lokalnych w Anglii oraz wyborów do parlamentów w Szkocji i Walii. W połowie maja swoją rezygnację złożył minister zdrowia Wes Streeting, zarzucając Starmerowi, że stracił do niego zaufanie, a wczoraj kryzys się pogłębił, gdy do dymisji niespodziewanie podał się John Healey, minister obrony, dotąd uważany za sojusznika premiera. Healey tłumaczył, że rząd nie chce przeznaczyć wystarczającej ilości pieniędzy na modernizację armii.

Keir Starmer zadeklarował jednak w piątek, że nie ulegnie presji. – Nie chodzi tu o osobistą próżność ani o upór, ale o głębokie poczucie obowiązku. Zostałem wybrany, by służyć temu krajowi, pomimo trudnych okoliczności. To właśnie robię – stwierdził. Przyznał jednocześnie, że potrzebne są zmiany.

Premier odrzucił krytykę byłego już ministra obrony oraz wielu mediów – w tym dzienników „Daily Telegraph”, „Independent” i „Times” – że zaniedbuje obronność, zapewniając, że jest ona dla niego „priorytetem numer jeden”, a żeby znaleźć pieniądze musiał podjąć niełatwe decyzje o obcięciu niektórych wydatków budżetowych

Keir Starmer ocenił, że Wielka Brytania jest „postrzegana jako czołowy członek NATO”, a Brytyjczycy – obok Francuzów i Niemców – są liderami koalicji pragnącej zapewnić Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa.

Wielu analityków ma wątpliwości, czy szef rządu jest w stanie przetrwać długo na stanowisku. „Starmer na krawędzi” – ten tytuł na pierwszej stronie lewicowego dziennika „Guardian” oddaje atmosferę medialnych komentarzy, po wczorajszej odsłonie kryzysu politycznego w Westminsterze.

O losach premiera zdecydować mogą zaplanowane na przyszły czwartek wybory uzupełniające do Izby Gmin w Makerfield. Bierze w nich udział Andy Burnham, burmistrz Manchesteru i okolic (Greater Manchester). Popularny wśród szeregowych członków Partii Pracy polityk nie ukrywa, że chce rzucić wyzwanie Keirowi Starmerowi i wszcząć formalną procedurę głosowania nad ewentualną zmianą lidera.

Źródło: PAP