Prezes PKOl broni swojej decyzji o podpisaniu umowy z Zondacrypto
Przed podpisaniem w imieniu PKOl umowy sponsorskiej z Zondacrypto zleciłem dwie, niezależne opinie prawne i obie nie znalazły przeszkód prawnych do jej zawarcia - oświadczył prezes PKOl Radosław Piesiewicz na briefingu prasowym w siedzibie PKOl.
Jak stwierdził, PKOl wysłał również pismo do ABW z informacją, że chce rozpocząć współpracę ze spółką nieregulowaną w UE i "oferującą usługi niestandardowe" i prośbą o poradę „w zakresie ewentualnych ryzyk we współpracy z tego typu podmiotami".
Według jego oświadczenia, ABW nie udzieliła na to pismo w odpowiedzi.
– My jako PKOl nie jesteśmy jedynym podmiotem współpracującym z Zondacrypto i nie byliśmy jedynym w dniu podpisania umowy – dodał.
Piesiewicz przekonywał również, że PKOl nie ma podstaw prawnych do zerwania umowy z Zondacrypto, bo ta wywiązuje się z umowy, a także, że „bez pieniędzy od Zondacrypto olimpijczycy na olimpiadę by nie polecieli".
Piesiewicz nie zgodził się też z zacytowaną przez dziennikarzy opinią byłego ministra sportu Sławomira Nitrasa, że powinien podać się do dymisji.
– Jakby premier powiedział, że jakiś bank jest niewypłacalny, to również ten bank miałby problemy – zasugerował.
Czytaj więcej: Prokuratura: rośnie liczba pokrzywdzonych i kwota szkody w sprawie Zondacrypto
Olimpijczycy raportują problemy z wypłatą obiecanych premii w tokenach Zondacrypto
Zondacrypto została sponsorem generalnym PKOl w październiku 2025 r., co ogłosili w Monako jej prezes Przemysław Kral i szef PKOl Radosław Piesiewicz.
Jednym z efektów współpracy między PKOl a giełdą miało być – według ich ówczesnych deklaracji – podwojenie wysokości premii za medale dla polskich olimpijczyków.
Podczas zimowych igrzysk w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo mieli oni walczyć o nagrody finansowe „dwukrotnie wyższe niż dotychczas", jednak duża ich część miała być wypłacona w tokenach Zondacrypto. W szczególności przyznane po raz pierwszy premie za miejsca od 4 do 8 były w całości wypłacone w kryptowalucie.
W kwietniu giełda zaczęła mieć problemy z wypłacalnością, a nagrodzeni olimpijczycy – jak donoszą media – sami również napotykają problemy z wypłatą premii.
Piesiewicz oświadczył jednak na briefingu w Warszawie, że PKOl „wypłacił wszystkie nagrody" i „z tego, co się orientuje", to ze swojego zobowiązania wywiązała się także Zondacrypto i "tokeny są na kontach sportowców".
Czytaj także: Załamanie kursu tokenów Zondacrypto. Problemy ma także kryptowaluta, w której premie otrzymali olimpijczycy
Umowa PKOl z Zondacrypto wzbudzała kontrowersje od samego początku
Już w październiku członkowie władz PKOl domagali się wyjaśnień od prezesa w sprawie umowy z Zondacrypto.
W piśmie podpisanym przez 15 członków zarządu zwrócono uwagę na brak konsultacji z zarządem i prezydium zarządu przy podjęciu oraz ogłoszeniu decyzji o podpisaniu umowy z firmą Zondacrypto. Podkreślono też, że tego rodzaju działania, łącznie z nowym szyldem oraz estetyką tego zestawienia, „mają charakter wizerunkowy i programowy – dlatego decyzja ta powinna była zostać przedłożona zarządowi do oceny i uchwały przed jej oficjalnym ogłoszeniem”.
Członkowie zarządu zauważyli również, że przed podjęciem decyzji powinna nastąpić ocena zgodności tego typu działań z zapisami Karty Olimpijskiej oraz obowiązującymi zasadami ochrony emblematu i tożsamości PKOl.
Większość członków zarządu PKOl dowiedziała się o podpisaniu umowy z tym sponsorem z mediów. Kontrowersje budził również fakt zmiany nazwy siedziby PKOl, która od 20 lat nosi jednocześnie imię Jana Pawła II.
Czytaj więcej: Członkowie władz PKOl domagają się wyjaśnień od prezesa w sprawie umowy z Zondacrypto