Prezydent Łotwy apeluje o rezygnację z komputerowego liczenia głosów

Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs apeluje, by w tegorocznych wyborach parlamentarnych głosy liczyć ręcznie, a nie elektronicznie. Boi się bowiem, że – tak jak w wyborach lokalnych – może dojść do nieprawidłowości w związku z awarią systemu.

– W tak ważnej sprawie jak wybory powszechne w państwie demokratycznym nie należy polegać na zawodzących systemach informatycznych – stwierdził Edgars Rinkēvičs. Te słowa padły po informacji Prokuratury Europejskiej w sprawie możliwych naruszeń w zakresie zamówień publicznych na technologie informatyczne i ich potencjalnego wpływu na wybory. – To rodzi pytania o bezpieczeństwo procesu wyborczego i zliczanie głosów w wyborach parlamentarnych w 2026 r. – zauważył prezydent Łotwy.

Jego zdaniem obywatele muszą jednoznacznie wiedzieć, że głosowanie będzie przeprowadzone w sposób przejrzysty i uczciwy, by nikt nie mógł podważać wiarygodności wyników.

W 2025 roku, podczas wyborów lokalnych, pojawiły się nieprawidłowości związane z awarią elektronicznego systemu liczenia głosów. Do dymisji podała się minister cyfryzacji Inga Bērziņa. Tłumaczyła, że nie wybrano dostawcy systemu w ramach publicznego zamówienia ze względu na Rosję. Komisja wyborcza chciała bowiem mieć pewność, że rosyjskie służby nie zinfiltrują firmy odpowiedzialnej za oprogramowanie liczące głosy.

Wybory parlamentarne na Łotwie mają się odbyć jesienią. W kwietniu Rada Bezpieczeństwa Narodowego zajmie się kwestią przebiegu głosowania, ewentualnych zagrożeń i możliwych wpływów zewnętrznych.