Prezydent przedstawia projekt ws. sądownictwa

Prezydent Karol Nawrocki w czwartek przedstawił projekt ustawy dotyczącej sądownictwa, mający na celu doprowadzenie do respektowania porządku konstytucyjnego. Projekt trafił do marszałka Sejmu po zawetowaniu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Na stronie prezydenta opublikowano 26-artykulowy projekt wraz z blisko 40-stronnicowym uzasadnieniem. Projekt przewiduje nowe regulacje dla sędziów i asesorów sądowych, a jego celem jest zapewnienie właściwej równowagi władz i odbudowa zaufania obywateli do sądów.

W uzasadnieniu napisano, że brak skutecznych instrumentów do wyegzekwowania poszanowania prawa wymusza wprowadzenie nowych narzędzi prawnych. Projekt ma przeciwdziałać uzurpacji kompetencji pod pozorem sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

Zgodnie z projektem, sędzia lub asesor sądowy nie może kwestionować konstytucyjnych organów państwa, ich kompetencji ani skuteczności orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Umyślna odmowa wykonywania obowiązków sądowych ma być traktowana jako zrzeczenie się stanowiska sędziowskiego.

Przepisy przewidują kary i definicje odmowy

Projekt szczegółowo definiuje, czym jest umyślna odmowa wykonywania wymiaru sprawiedliwości. Chodzi m.in. o odmowę udziału w składzie sądu z konkretnymi sędziami lub asesorami, albo pominięcie orzeczenia wydanego z udziałem sędziego z powodu oceny jego powołania.

Nowe przepisy przewidują też karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat dla funkcjonariuszy publicznych, którzy uporczywie kwestionują konstytucyjne lub ustawowe uprawnienia Prezydenta RP, TK, KRS oraz TS.

Prezydent Nawrocki wskazał, że w razie odrzucenia jego propozycji przez Sejm może zwrócić się do obywateli z wnioskiem o referendum ws. przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów.

Krytyka projektu przez ministra sprawiedliwości

Szef Ministerstwa Sprawiedliwości Waldemar Żurek zwrócił uwagę, że w Polsce już obowiązuje tzw. ustawa o przewlekłości postępowania. Jego zdaniem prezydencki projekt jest fragmentem tej ustawy, a polskie sądy decydują o odszkodowaniach w sprawach przewlekłości, co generuje koszty dla obywateli.

Żurek skrytykował też zapis zakazujący sędziom i asesorom kwestionowania skuteczności uchwał KRS w okresie od 5 marca 2018 r. do 13 maja 2026 r., oceniając, że prezydent „pomylił swoje role”. Według ministra, linia orzecznicza wskazuje, że neo-KRS nie spełnia wymogów konstytucji.

Minister ironizował także na temat pomysłu referendum, pytając retorycznie, jakie pytania miałby zawierać. Podkreślił, że choć Polacy mogliby poprzeć nowelę KRS w referendum, koszt takiego głosowania wyniósłby kilkadziesiąt milionów złotych.

Tło polityczne nowelizacji KRS

Nowelizacja ustawy o KRS oraz powiązana nowela Kodeksu wyborczego została przyjęta przez Sejm 23 stycznia, a przez Senat 28 stycznia br. Zgodnie z nią, 15 sędziów-członków KRS miało być wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach przez wszystkich sędziów w Polsce, a nie przez Sejm.

Do nowej KRS mogli kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym i 5-letnim w danym sądzie, co obejmowało również sędziów awansowanych po 2017 r. Zmiany krytykował PiS, a rząd argumentował, że nowela uczyni KRS konstytucyjną.

Prezydencki projekt ustawy, który pojawił się po zawetowaniu nowelizacji, ma według autora przywrócić prawo obywateli do sądu i zapewnić rozpoznanie spraw bez nieuzasadnionej zwłoki.

Projekt trafił już do Sejmu, a kolejne decyzje zależą od tego, czy posłowie przyjmą propozycję prezydenta, czy będzie konieczne odwołanie się do referendum ogólnokrajowego.

Prezydent Nawrocki podkreślił, że jego celem jest zagwarantowanie obywatelom prawa do sądu, odbudowa zaufania do wymiaru sprawiedliwości oraz zapewnienie respektowania porządku konstytucyjnego.

Jeżeli Sejm odrzuci projekt, prezydent może zwrócić się do obywateli o wyrażenie opinii w referendum, co stanowi kolejny etap dialogu między władzą ustawodawczą a społeczeństwem.

Projekt obejmuje nie tylko nowe obowiązki dla sędziów i asesorów, ale również mechanizmy odpowiedzialności karnej dla funkcjonariuszy publicznych naruszających przepisy. W ocenie ekspertów i przedstawicieli rządu projekt może powielać wcześniejsze kontrowersyjne regulacje, takie jak tzw. ustawa kagańcowa, wprowadzona w poprzednich latach przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Źródło: PAP