Prokuratura umorzyła w całości śledztwo ws. zdrady dyplomatycznej w związku z katastrofą smoleńską

– Śledztwo prowadzone przez 10 lat wykazało, że zachowanie władz polskich w kwietniu i maju 2010 roku nie wyczerpywało żadnych znamion przestępstwa zdrady dyplomatycznej – powiedział rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak.

– W tym, w szczególności władze polskie nie działały na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej i nie miały takiego zamiaru – dodał.

Śledczy umorzyli dziś bowiem ostatnie pięć wątków. W marcu z kolei umorzyli dwa inne wątki tego postępowania. To kończy całą sprawę.

„Zdrada dyplomatyczna" dotyczy zarzutu z kodeksu karnego, który mówi o działaniu na szkodę Polski przez osobę reprezentującą kraj. Grozi za to do 10 lat więzienia. Postępowanie zaczęło się 31 sierpnia 2016 r. po tym, jak ówczesny szef MON Antoni Macierewicz złożył zawiadomienie m.in przeciw Donaldowi Tuskowi. Jego zdaniem, ówczesny premier dopuścił się zaniechań w sprawie o zwrot wraku czy nie zapewnił uczestnictwa polskich przedstawicieli w czynnościach na miejscu katastrofy.

Katastrofa smoleńska wydarzyła się 10 kwietnia 2010 r. Prezydencki Tu-154M z Lechem Kaczyńskim i jego żoną Marią na pokładzie rozbił się przy lądowaniu w Rosji. W katastrofie zginęło 96 osób – politycy wszystkich partii, dowódcy wojskowi, zaproszeni goście oraz załoga samolotu.