Przemysł w strefie euro wciąż rośnie. „Odporność gospodarki jest zachęcająca"
Pomimo spadku w ujęciu miesięcznym, przemysł strefy euro utrzymał wzrost i zamyka najlepszy kwartał w produkcji od czterech lat. „To kolejny dowód na zachęcającą odporność gospodarki strefy euro" – mówi Chris Williamson z S&P Global.

Fot. Getty Images
Podawany przez S&P Global indeks PMI dla przemysłu w strefie euro utrzymał się powyżej poziomu 50 pkt, co oznacza wzrost aktywności sektora. Spadł jednak z 51,6 pkt w maju do 51,4 pkt. w czerwcu.
Produkcja przemysłowa wciąż więc rosła w umiarkowanym tempie, napędzana przez wzrost wolumenów produkcji i nieznaczną poprawę popytu. Równocześnie spadła presja kosztowa, a także tempo wzrostu cen produkcji.
Spadki produkcji odnotowały tylko Hiszpania i Francja. Skurczył się, ósmy miesiąc z rzędu, popyt eksportowy.
Producentom udało się zmniejszyć zaległości w realizacji zamówień. Zrobili to pomimo dalszego spadku zatrudnienia. Tempo zwolnień jednak wyhamowało.
Polecamy: PMI dla polskiego przemysłu znacznie w dół. „Tempo pogorszenia najszybsze od niemal roku"
„Najsilniejszy kwartał dla produkcji przemysłowej od 4 lat"
– Kolejny wzrost produkcji przemysłowej w czerwcu stanowi kolejny dowód na zachęcającą odporność gospodarki strefy euro. Czerwcowy wzrost zamyka bowiem najsilniejszy kwartał kalendarzowy dla produkcji przemysłowej w strefie euro od pierwszych miesięcy 2022 r. i zrównoważył niedawny spadek odnotowany w sektorze usług – mówi Chris Williamson, główny ekonomista ds. biznesu S&P Global.
Jak wskazuje, wzrostowi towarzyszyło pozytywne osłabienie presji kosztowej z powodu spadku cen ropy oraz zmniejszenia obaw dotyczących podaży surowca. Ostrzega jednak, że nie jest wcale jasne, czy pozytywne wiadomości z Bliskiego Wschodu wciąż będą się przekładać na poprawę krótkoterminowych wyników sektora produkcyjnego.
– Z jednej strony niższe ceny energii i lepsze warunki podaży są bardzo pozytywne, nie tylko obniżając koszty przedsiębiorstw i łagodząc potencjalne zakłócenia w dostawach, ale także przyczyniając się do wzrostu popytu konsumpcyjnego dzięki niższej inflacji. Z drugiej strony producenci czerpali w ostatnich miesiącach korzyści z zapobiegawczego gromadzenia zapasów, które już zaczynają się wyczerpywać i mogą zacząć hamować wzrost w nadchodzących miesiącach – tłumaczy Chris Williamson.