Sondaż: Amerykanie nie popierają Trumpa w jego działaniach wobec Grenlandii

Zaledwie 17 proc. Amerykanów poparło starania prezydenta Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Ipsos dla Reutersa. Blisko co drugi (47 proc.) ankietowany ocenił takie działania negatywnie. Pozostałe 36 proc. odpowiedzi należało do osób niemających na ten temat zdania,

Zdecydowanie mniej głosów odnotowano wśród zwolenników użycia siły do przejęcia wyspy przez USA. Takie działanie poparło 4 proc. ankietowanych przy 71 proc. przeciwników. Co czwarty badany nie miał na ten temat zdania.

Wśród wyborców Partii Republikańskiej, z której wywodzi się Donald Trump, 40 proc. respondentów poparło starania prezydenta o zwiększenie wpływów USA na Grenlandii przy 14 proc. głosów sprzeciwu. Pogląd na sprawę zmienia się jednak diametralnie w przypadku ewentualnego wykorzystania wojska do zajęcia wyspy. Taki scenariusz poparło 8 proc. republikanów, a 71 proc. oceniło go negatywnie.

Co zaś się tyczy elektoratu Demokratów, to wśród wyborców partii zdecydowana większość sprzeciwia się działaniom Trumpa. Same zakusy o przejęcie władzy nad Grenlandią poparło 2 proc. badanych przy 79 proc. przeciwników. Wykorzystanie siły poparł zaledwie 1 proc. ankietowanych, a 89 proc. oceniła takie działanie negatywnie.

W środę doszło do spotkania pomiędzy duńskim ministrem spraw zagranicznych Larsem Løkke Rasmussenem, minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt a stroną amerykańską, którą reprezentowali wiceprezydent USA JD Vance oraz sekretarz stanu Marco Rubio. Przedstawiciel Danii ocenił spotkanie jako "bardzo konstruktywne", choć wciąż istnieją "fundamentalne różnice", które wymagają dalszego dialogu.

Donald Trump od przejęcia władzy w USA wielokrotnie wyrażał swoje zainteresowanie Grenlandią. Takie wypowiedzi zintensyfikowały się w ostatnich tygodniach. Amerykański prezydent podkreślił, że największa wyspa na świecie powinna być zależna od Stanów Zjednoczonych, ponieważ w innym wypadku przejmą ją Chiny lub Rosja. Przyznał, że nie wyklucza użycia siły do przejęcia Grenlandii. W odpowiedzi na to europejskie kraje, w tym Niemcy i Francja, postanowiły wysłać swoich żołnierzy na misję do tego regionu.