Szpitale będą musiały przesyłać do NFZ godzinowe grafiki pracy lekarzy. Resort zdrowia opublikował projekt rozporządzenia

Szpitale będą musiały wysyłać do NFZ godzinowe grafiki pracy lekarzy. To pozwoli na sprawdzenie, czy medycy nie pracują jednocześnie w różnych placówkach. Resort zdrowia opublikował projekt jednego z kilku rozporządzeń, które mają poprawić sytuację w systemie ochrony zdrowia. Dokument trafi teraz do konsultacji publicznych.

„Rozwiązanie to służy zwiększeniu przejrzystości realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej oraz wzmocnieniu mechanizmów nadzoru nad prawidłowością wykonywania świadczeń finansowanych ze środków publicznych" – czytamy w uzasadnieniu rozporządzenia.

„Obowiązek przekazywania danych o rzeczywistym czasie wykonywania świadczeń przez personel medyczny ułatwi Narodowemu Funduszowi Zdrowia prowadzenie bieżącej analizy zgodności realizacji świadczeń z harmonogramami pracy personelu zgłoszonego do umowy, a także identyfikowanie przypadków jednoczesnego wykazywania tej samej osoby jako wykonującej świadczenia w różnych miejscach w tym samym czasie" – napisali autorzy projektu.

Szpitale będą musiały przekazać do NFZ dane wstecznie. Chodzi o godzinowe zestawienia obecności osób wykonujących zawody medyczne, które placówki będą zgłaszać do 20 dnia kolejnego miesiąca. Teraz NFZ otrzymuje bowiem godzinowe raporty tylko z ambulatoriów. Dane ze szpitali są bowiem tygodniowe.

Rozporządzenie przewiduje też kary dla szpitali, które nie będą terminowo wywiązywać się z nowego obowiązku.

Dokument ma wejść w życie 1 listopada 2026 r. To jedno z czterech rozporządzeń, które mają trafić do konsultacji. 8 lipca minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła pakiet planowanych zmian w ochronie zdrowia. Są to m.in. limit stawki godzinowej dla lekarzy (240 zł brutto), procentowy limit wynagrodzeń, stworzenie e-kolejki i przyspieszenie wprowadzenia e-rejestracji.

Zmian tych domagał się szef rządu po tym, jak ujawniono afery dotyczące wysokich zarobków części lekarzy czy organizowania tzw. „saloników VIP", w których politycy samorządowi i centralni nie musieli czekać na badania i na specjalistów.

Źródło: PAP