To miał być niekończący się rejs dookoła świata. Firmę pogrążyły ceny paliw, a pasażerów wysadzono na ląd w Kambodży

Villa Vie Residences obiecywała ciągły rejs dookoła świata na pokładzie luksusowego statku pasażerskiego. Gwałtowny wzrost cen paliw sprawił, że firma z Florydy znalazła się na skraju bankructwa, a ponad 200 pasażerów wysadzono na ląd w porcie w Kambodży.

Plany firmy Villa Vie Residences były ambitne. Statek MV Odyssey miał podróżować dookoła świata. Ludzie kupowali kabiny za kilkaset tysięcy dolarów, by spędzić całe życie na morzu. Jak podaje CBS News, niektórzy nawet sprzedali swoje domy.

Okazało się jednak, że plany pogrążyła wojna z Iranem. Spowodowała ona gwałtowny wzrost cen paliwa. Jak powiedział CBS News szef firmy Mikael Petterson, przed wojną płacił 700 dolarów za tonę paliwa do MV Odyssey. Teraz musiał zaś płacić od 2 do 3 tys. dolarów. A że statek zużywa od 700 do 800 ton paliwa miesięcznie, rachunek ekonomiczny był bezwzględny. Według firmy koszt paliwa przypadający na kabinę wzrósł z 1800 dolarów do nawet 8 tys. dolarów miesięcznie.

Firma chce ogłosić upadłość

– Gdy podzielisz cenę paliwa przez 300 osób na pokładzie, to było katastrofalne. Takie ceny utrzymywały się przez ostatnie dziewięć miesięcy. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, ale nie daliśmy rady – powiedział Mikael Petterson w rozmowie z CBS News.

Dodał, że nie chciał przerzucać tej podwyżki na pasażerów. Firma próbowała uniknąć podwyżek, spowalniając podróż i spędzając od 5 do 6 dni w każdym porcie, licząc, że ceny spadną.

Miesięczne wydatki Villa Vie Residences wzrosły jednak z 400 tys. dolarów do 2 mln dolarów. Zasoby finansowe firmy się skończyły, a spółka nie dała rady znaleźć partnera finansowego. Dlatego teraz ma zamiar złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości na podstawie rozdziału 11 amerykańskiego prawa upadłościowego (Chapter 11).

Pasażerowie są wściekli. – Jestem w szoku, mam złamane serce. Są wśród nas też ludzie, którzy nagle stali się bezdomni, prawie nie mają pieniędzy i nie wiedzą, co zrobić – mówi Benjamin Schatz, który żył na MV Odyssey przez rok.

Liczył też, że statek stanie się jego nowym domem. Tymczasem, jak powiedział, dostał tylko kilka godzin, by się spakować, a potem pasażerowie zostali wysadzeni na ląd w Kambodży. Firma zapewnia bowiem tylko noclegi na lądzie i transport lokalny. Nie chce pokryć za to kosztów powrotu do USA.