Tony śniętych ryb podczas remontu zapory na Jeziorze Plichowickim. Tauron powołał radę społeczną

Tauron powołał radę społeczną ds. sytuacji w Jeziorze Pilchowickim. Po spuszczeniu wody ze zbiornika znaleziono tony śniętych ryb, a wojewoda wydała zakaz korzystania z rzeki Bóbr na odcinku Pilchowice – Rakowiec. Pierwsze posiedzenie Rady odbędzie się 9 lipca 2026 r.

„Celem tego przedsięwzięcia jest stworzenie platformy do merytorycznej współpracy pomiędzy przedstawicielami samorządów, przedsiębiorców, instytucji oraz lokalnych społeczności. Zadaniem Rady będzie w szczególności identyfikacja i ocena ewentualnych skutków gospodarczych związanych z obecną sytuacją na Bobrze, a także wypracowanie zasad współpracy oraz rekomendacji działań wspierających rozwój regionu" – czytamy w oświadczeniu na stronie spółki.

„Modernizacja zapory w Pilchowicach, przedsięwzięcie o wartości blisko 100 mln zł, jest inwestycją o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa mieszkańców Dolnego Śląska. Jej rolą jest ochrona życia ludzi przed powodzią – taką jak ta z września 2024 r. Nie istnieje odpowiedzialna alternatywa, która pozwalałaby zapewnić bezpieczeństwo życia ludzi bez przeprowadzenia kompleksowej modernizacji" – dodaje Tauron w oświadczeniu.

Firma przypomina, że przygotowania trwały dwa lata. Obecne prace mają zaś wszystkie pozwolenia i decyzje administracyjne. Prowadzone są zaś „z zachowaniem obowiązujących norm prawnych, środowiskowych i technicznych". „Bezpieczeństwo ludzi i odpowiedzialność za środowisko są wartościami, które muszą iść ze sobą w parze" – podsumowuje Tauron.

Co stało się w Pilchowicach?

Prokuratura w Lwówku Śląskim wszczęła śledztwo ws. śnięcia ton ryb w pilchowickim zbiorniku. Tauron musiał spuścić wodę, by wyremontować zaporę. Śledczy sprawdzają zaś, czy było to przestępstwo przeciw środowisku, czyli zanieczyszczenie wody w takiej skali, że może to zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody. W sobotę wojewoda Anna Żabska zakazała zaś korzystania z rzeki Bóbr od zapory Pilchowice do zbiornika Rakowiec.

W ostatnich dniach natlenienie rzeki poprawiło się, nie ma też już nowych śnięć ryb. Z kolei resort klimatu podał, że badania laboratoryjne nie wskazują na zatrucie chemiczne. „Potwierdzają natomiast bardzo wysoką zawiesinę oraz pogorszenie parametrów jakości wody charakterystyczne dla wzruszenia osadów dennych i deficytu tlenu. Nadal prowadzone są kolejne analizy" – głosi komunikat ministerstwa.

Remont zapory zbiornika ma kosztować 93 mln zł. Prace ruszyły w styczniu, a zakończą się w ciągu dwóch lat. Obecnie renowacje trwają na kaskadzie przelewowej zapory i w upustach dennych.