Trump krytykuje Merza, Berlin gotowy na redukcję wojsk USA
Waszyngton rozważa zmniejszenie obecności wojskowej w Niemczech, a Berlin deklaruje gotowość na każdy scenariusz.
Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul oświadczył w czwartek, że Berlin jest przygotowany na ewentualne zmiany w liczebności amerykańskich żołnierzy w Niemczech. Deklaracja padła podczas jego wizyty w Maroku i była odpowiedzią na zapowiedzi administracji USA.
Wadephul podkreślił, że ewentualna redukcja sił USA nie powinna objąć kluczowych instalacji wojskowych, w tym bazy lotniczej w Ramstein w Nadrenii-Palatynacie. Dodał, że Niemcy podchodzą do sprawy „ze spokojem”.
Szef MSZ zaznaczył również, że wszelkie decyzje powinny być konsultowane z sojusznikami, zgodnie z zasadami współpracy w NATO. Według niego wypowiedzi prezydenta USA to raczej „zapowiedź przeglądu” niż konkretna decyzja.
Czytaj również: Kanclerz Merz: „Nasza iluzja dobrobytu nie przetrwa"
W środę Donald Trump poinformował, że jego administracja analizuje możliwość zmniejszenia liczby żołnierzy w Niemczech, a decyzja ma zostać podjęta w najbliższym czasie. Obecnie na terytorium RFN stacjonuje około 35–37 tys. amerykańskich wojskowych.
To nie pierwszy taki sygnał. W 2020 roku Trump zapowiedział wycofanie 9,5 tys. żołnierzy, argumentując, że Berlin nie wypełnia zobowiązań wobec NATO. Planowano częściowe przeniesienie sił do Polski, jednak ostatecznie nie został on zrealizowany.
Trump uderza w Merza i zaostrza ton wobec Berlina
Równolegle narasta napięcie polityczne. W czwartek Trump skrytykował kanclerza Niemiec Friedricha Merza, zarzucając mu nieskuteczność i ingerowanie w działania USA na Bliskim Wschodzie.
W serwisie Truth Social prezydent USA napisał, że Merz powinien skupić się na zakończeniu wojny w Ukrainie oraz „naprawie swojego kraju”, zamiast przeszkadzać USA w działaniach przeciwko Iranowi. Wskazał m.in. na problemy Niemiec w obszarze migracji i energii.

To kolejna odsłona sporu. Dzień wcześniej Trump stwierdził, że niemiecki kanclerz „nie ma pojęcia, o czym mówi” w kontekście konfliktu USA i Izraela z Iranem.
Z kolei Merz ostrzegał w poniedziałek, że konflikt z Iranem może być długotrwały, a USA – jego zdaniem – nie dysponują przekonującą strategią negocjacyjną. Przywołał doświadczenia z Iraku i Afganistanu, podkreślając trudności w kończeniu wojen na Bliskim Wschodzie.
Źródło: PAP