Trump krytykuje NATO, napięcia wokół Libanu. Europa kontra USA

Prezydent USA Donald Trump ostro skrytykował NATO, jednocześnie domagając się większego zaangażowania Europy w rejonie cieśniny Ormuz. W tle trwają kruche negocjacje rozejmowe między USA, Izraelem i Iranem oraz eskalacja przemocy w Libanie.

Napięcia między USA a NATO

Prezydent USA Donald Trump w czwartek określił NATO jako „bardzo rozczarowujące”, zarzucając sojusznikom brak zrozumienia sytuacji przed wywarciem presji. Wpis opublikowany na platformie Truth Social nie zawierał jednak szczegółów ani wskazania, do jakich konkretnie działań się odnosił.

Według niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, Trump oczekuje, że w ciągu najbliższych dni państwa europejskie zobowiążą się do militarnego zaangażowania w cieśninie Ormuz, w tym wysłania okrętów. Źródła wskazują, że żądanie ma charakter ultimatum.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przekonywał jednak w Waszyngtonie, że sojusznicy w zdecydowanej większości realizują oczekiwania USA. Podkreślił, że państwa europejskie wspierają operacje logistyczne i militarne w kontekście działań przeciwko Iranowi.

Rutte zaznaczył, że NATO może odegrać rolę w zapewnieniu swobodnej żeglugi w cieśninie Ormuz. Jak dodał, kluczowa jest szybkość działania, a nie pełna jednomyślność polityczna.

Holenderski polityk przyznał jednocześnie, że Europa zbyt długo polegała na przywództwie USA. Zapowiedział, że państwa europejskie będą przejmować większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu.

Wojna i rozejm z Iranem

Między USA, Izraelem a Iranem trwa drugi dzień zawieszenia broni, jednak sytuacja pozostaje niestabilna. Prezydent Trump ogłosił, że amerykańskie siły pozostaną w regionie, dopóki Iran w pełni nie zastosuje się do warunków porozumienia.

Jednym z kluczowych warunków jest odblokowanie cieśniny Ormuz, strategicznego szlaku transportu ropy. Według doniesień, Iran miał ją ponownie zamknąć po izraelskich atakach na Hezbollah.

Agencje ISNA i Tasnim opublikowały dokument sugerujący, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaminował cieśninę Ormuz. Wskazano konkretne obszary minowania w pobliżu irańskiej wyspy Larak.

Wiceprezydent USA J.D. Vance ostrzegł Iran przed zerwaniem rozejmu, określając taki ruch jako „głupi”. Dodał jednocześnie, że porozumienie nie obejmuje Libanu, co – jego zdaniem – było źródłem nieporozumień po stronie irańskiej.

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian ocenił natomiast, że izraelskie działania w Libanie naruszają warunki zawieszenia broni i podważają sens planowanych rozmów pokojowych z USA.

Eskalacja konfliktu w Libanie

Pomimo rozejmu, Izrael kontynuuje ataki na Hezbollah w Libanie. W środowych nalotach zginęło co najmniej 254 osoby, w tym wysoki rangą przedstawiciel organizacji, Ali Jusuf Harszi.

Według libańskiego ministerstwa zdrowia, bilans ofiar jest jeszcze wyższy – 303 zabitych i ponad 1000 rannych tylko jednego dnia. Od marca liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła 1888 osób, a rannych ponad 6 tys.

W wyniku działań wojennych około 1,2 mln mieszkańców południowego Libanu zostało zmuszonych do opuszczenia domów. Sytuacja humanitarna w regionie szybko się pogarsza.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział kontynuację operacji militarnych przeciwko Hezbollahowi „wszędzie, gdzie będzie to konieczne”. Jednocześnie ogłosił gotowość do rozpoczęcia negocjacji pokojowych z Libanem.

Rozmowy miałyby dotyczyć przede wszystkim rozbrojenia Hezbollahu oraz normalizacji stosunków między Izraelem a Libanem. Netanjahu poinformował, że polecił rządowi jak najszybsze podjęcie negocjacji.

Prezydent USA Donald Trump powiedział telewizji NBC, że po rozmowie z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu, Izrael ograniczy swoje działania w Libanie i będzie bardziej „powściągliwy”. Wyraził też optymizm co do szans osiągnięcia porozumienia z Iranem.

- Rozmawiałem z Bibim i on to powściągnie. Po prostu myślę, że musimy być trochę bardziej powściągliwi - powiedział Trump w wywiadzie telefonicznym z NBC, relacjonując swoją środową rozmowę z izraelskim premierem. Netanjahu ogłosił w czwartek, że zamierza podjąć bezpośrednie rozmowy z Libanem.

Kryzys humanitarny i reakcja świata

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzegła, że w libańskich szpitalach może w ciągu kilku dni zabraknąć leków i zestawów ratunkowych. Zapasy przewidziane na trzy tygodnie wyczerpują się obecnie w ciągu jednego dnia.

Przedstawiciel WHO w Libanie, dr Abdinasir Abubakar, podkreślił, że system opieki zdrowotnej jest na granicy wydolności. Braki dotyczą m.in. antybiotyków, środków znieczulających i materiałów opatrunkowych.

Z powodu zamknięcia cieśniny Ormuz koszty transportu medycznego wzrosły trzykrotnie, co dodatkowo utrudnia dostawy. Zagrożeni są także pacjenci przewlekle chorzy, w tym osoby wymagające insuliny.

Wielka Brytania, Francja i Niemcy skrytykowały działania Izraela. Londyn uznał ataki za „głęboko szkodliwe”, a Paryż ogłosił solidarność z Libanem i przyłączył się do dnia żałoby narodowej.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostrzegł, że eskalacja może doprowadzić do załamania procesu pokojowego. Berlin zapowiedział wznowienie bezpośrednich rozmów z Teheranem.

Podzielona opinia publiczna w Europie

Równolegle rosną różnice w postrzeganiu USA w Europie. Z badania „European Pulse” wynika, że 51 proc. Hiszpanów uważa Stany Zjednoczone za zagrożenie dla Europy, a jedynie 13 proc. za partnera.

W innych krajach odsetek ten jest niższy, ale nadal znaczący – 46 proc. we Włoszech, 42 proc. w Belgii, 37 proc. we Francji i 30 proc. w Niemczech.

Na tym tle wyróżnia się Polska, gdzie tylko 13 proc. respondentów postrzega USA jako zagrożenie, a 34 proc. jako partnera i 24 proc. jako bliskiego sojusznika.

Badanie pokazuje także, że 56 proc. Hiszpanów sprzeciwia się atakowi USA i Izraela na Iran. Jednocześnie rośnie poparcie dla większej autonomii strategicznej Europy.

W kwestiach obronnych 89 proc. Hiszpanów deklaruje gotowość do obrony innego państwa UE, podczas gdy w Polsce odsetek ten wynosi 86 proc. Badanie przeprowadzono w marcu na próbie 6,7 tys. osób w sześciu krajach europejskich.

Źródło: PAP