USA i Izrael uderzyły w Iran. Eksperci: atak nieuzasadniony, region na progu eskalacji

Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły w sobotę zbrojną operację przeciwko Iranowi. Eksperci ostrzegają, że atak jest sprzeczny z prawem międzynarodowym, a jego skutki dla bezpieczeństwa Bliskiego Wschodu są trudne do przewidzenia.

Stany Zjednoczone wraz z Izraelem rozpoczęły w sobotę ataki na Iran. Prezydent Donald Trump potwierdził, że armia USA prowadzi „dużą operację bojową”, której celem ma być uniemożliwienie Teheranowi zdobycia broni atomowej oraz wezwanie Irańczyków do przejęcia władzy w kraju.

Według izraelskiej armii z terytorium Iranu wystrzelono pociski balistyczne w kierunku Izraela, a eksplozje były słyszane w północnej części kraju. Siły powietrzne Izraela prowadzą działania przechwytujące, mające na celu neutralizację zagrożeń.

Atak „sprzeczny z prawem międzynarodowym”

Profesor Roman Kuźniar w rozmowie z Polską Agencją Prasową ocenił, że uderzenia na Iran są nieuzasadnione i sprzeczne z prawem międzynarodowym. Jego zdaniem nie istnieją dowody na bezpośrednie zagrożenie ze strony Iranu dla bezpieczeństwa Izraela czy USA.

Kuźniar odniósł się do słów izraelskiego ministra obrony Israela Kaca, który mówił o „ataku wyprzedzającym”. Jak zaznaczył ekspert, taki atak wymaga stuprocentowej pewności, że druga strona szykuje się do uderzenia. – To analogiczne kłamstwo jak w przypadku Iraku w 2003 roku – podkreślił.

Zdaniem Kuźniara zarówno USA, jak i Izrael działają z poczuciem bezkarności. Ekspert ocenił, że premier Benjamin Netanjahu potrzebuje wojny, by utrzymać się u władzy, a Waszyngton politycznie podąża za Tel Awiwem.

Reiter: cele USA i Izraela są nie do rozdzielenia

Szef Obserwatorium Transatlantyckiego przy Centrum Stosunków Międzynarodowych, były ambasador RP w Niemczech i USA Janusz Reiter, powiedział na antenie TOK FM, że na razie wiemy zbyt mało, by ocenić konsekwencje ataku.

Reiter wskazał, że Stany Zjednoczone chcą zmusić Iran do rezygnacji z programu nuklearnego, ale jednocześnie otwarcie mówią o zmianie reżimu. – Tych dwóch celów nie da się oddzielić – zaznaczył, dodając, że Iran „to nie Wenezuela”, a USA mają złe doświadczenia z interwencjami wojskowymi w regionie.

Ekspert zwrócił uwagę, że obecnie na Bliskim Wschodzie obserwujemy największe nagromadzenie wojsk amerykańskich od czasu wojny w Iraku. Jego zdaniem nie wiadomo jeszcze, czy mamy do czynienia z długotrwałą operacją, czy z jednorazowym uderzeniem.

PISM: kluczowa będzie odpowiedź Iranu

Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Michał Wojnarowicz podkreślił, że trudno ocenić skalę i skuteczność ataku, a sytuacja jest dynamiczna. – Wiemy, że rozpoczęła się wspólna amerykańsko-izraelska operacja przeciwko Iranowi i jego władzom – powiedział PAP.

Wojnarowicz przypomniał, że działania zbrojne zbiegają się w czasie z rozmowami USA–Iran na temat programu nuklearnego. Jak dodał, mimo sygnałów o ustępstwach ze strony Teheranu, prezydent Trump nie był zadowolony z ich przebiegu.

Ekspert zaznaczył, że kluczowa będzie irańska odpowiedź i jej wpływ na stabilność regionu. – Jesteśmy na bardzo wczesnym etapie, z wieloma niewiadomymi – ocenił.

Tymczasem przedstawiciel władz Iranu zapowiedział w rozmowie z Reutersem, że odwet będzie „miażdżący”. Agencja Mehr podała, że prezydent Masud Pezeszkian przebywa w bezpiecznym miejscu.

W związku z eskalacją sytuacji Wydział Konsularny polskiej ambasady w Izraelu został zamknięty do odwołania. Władze apelują o śledzenie komunikatów i zachowanie szczególnej ostrożności.

Źródło: PAP