USA mszczą się na Europie. Czterech aktywistów i były komisarz z zakazem wjazdu do Stanów
Czterech aktywistów zajmujących się „mową nienawiści” i były komisarz UE dostało zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Jak tłumaczy sekretarz stanu Marco Rubio, to kara za „przymuszanie” amerykańskich firm do „cenzury w sieci”.
Działacze ci, określeni przez Rubio jako „radykalni aktywiści”, to ofiary nowej polityki wizowej USA – pisze France24. Zakłada ona, że Stany mogą zabronić wjazdu do kraju tym, którzy są odpowiedzialni za cenzurę.
„Przez długi czas ideologowie w Europie prowadzili zorganizowane działania, by nakłonić amerykańskie platformy społecznościowe, by karać amerykański punkt widzenia, któremu się oni sprzeciwiają. Administracja Trumpa nie będzie więcej tolerować takich aktów cenzury” – napisał Rubio w oświadczeniu.
Te pięć osób to Imran Ahmed, prezes Centrum Walki z Cyfrową Nienawiścią, Josephine Ballon i Anna-Lena von Hodenberg, szefowe niemieckiej organizacji HateAid, Clare Medford, zarządzająca Indeksem Globalnej Dezinformacji, oraz Thierry Breton, były unijny komisarz ds. cyfryzacji.
Jak tłumaczy Sarah Rogers, amerykańska podsekretarz stanu ds. dyplomacji, Breton to osoba odpowiedzialna za unijny Akt o usługach cyfrowych. Wskazała choćby na jego twitterową kłótnię z Elonem Muskiem w sierpniu 2024 roku. Miliarder na swojej platformie społecznościowej opublikował wtedy wywiad z Donaldem Trumpem. Breton uznał to za „szerzenie szkodliwych treści”. Sam były komisarz odpowiedział, że akt poparło 27 państw UE w 2022 roku. „Do naszych amerykańskich przyjaciół: cenzura nie jest tam, gdzie myślicie” – dodał.
Z kolei szef francuskiego MSZ Jean-Noël Barrot stwierdził, że Francja potępia amerykańskie restrykcje, a Akt o usługach cyfrowych miał jedynie zapewnić, że to, co „nielegalne offline, ma być też nielegalne online”, a sam dokument nie dotyczy USA.