Weto nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Prezydent: wprowadzała cenzurę urzędniczą
Prezydent zawetował nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Miała ona dostosować polskie prawo do unijnego Aktu o usługach cyfrowych. Karol Nawrocki tłumaczył, że nowe prawo wprowadzało „cenzurę urzędniczą”.
– Są granice, których przekroczyć nie wolno. Prezydent jest strażnikiem interesu obywateli. Rządzący muszą zrozumieć, że nie jestem ich notariuszem. Gdy rząd pracuje dobrze, weta nie ma. Gdy prawo jest złe, weto jest – tłumaczył prezydent na nagraniu na portalu X.
– Ustawa wdrażająca DSA w założeniu miała chronić obywateli, w szczególności dzieci. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono jednak przepisy, które są nie do obrony i szkodzą – dodał Karol Nawrocki.
Jego zdaniem zamiast kontroli sądowej nad szkodliwymi treściami wprowadzono kontrolę urzędników, a obywatelom pozostawiono jedynie możliwość sprzeciwu wobec ich decyzji.
– Sytuacja, w której o tym, co wolno w internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję ministerstwa prawdy z Rok 1984 George’a Orwella. Jeśli władza decyduje, co może być prawdą, wolność znika krok po kroku pod szczytnymi hasłami. Orwellowskie ministerstwo prawdy jest symbolem ostrzegawczym przed momentem, w którym państwo ma mówić obywatelowi nie tylko, co robić, ale i co myśleć – stwierdziła głowa państwa.
– Nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę. Bulwersujące jest to, że by przykryć te cenzorskie zapędy, użyto dobra dzieci. Ograniczanie wolności słowa jest niekonstytucyjne, a wykorzystanie do tego najmłodszych – niemoralne – podsumował Karol Nawrocki.
Co wprowadzała nowelizacja?
Nowelizacja miała zapewnić stosowanie w Polsce przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), dotyczącego m.in. blokowania nielegalnych treści w internecie. Jej zapisy przewidywały, że urzędnicy Urząd Komunikacji Elektronicznej oraz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji mogliby blokować treści dotyczące 27 czynów. Chodziło m.in. o groźby karalne, namowę do popełnienia samobójstwa, pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim, propagowanie ideologii totalitarnych, a także nawoływanie do nienawiści i znieważanie na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i wyznaniowych. Nowelizacja obejmowała również treści naruszające prawa autorskie oraz odnoszące się do nielegalnej sprzedaży towarów lub świadczenia usług.
Zawetowane prawo pozwalało także osobom fizycznym oraz służbom na złożenie wniosku o nakaz zablokowania nielegalnej treści. Jej autor miał otrzymać od swojego dostawcy internetu zawiadomienie o wszczęciu takiej procedury. Przysługiwały mu również dwa dni na przedstawienie swojego stanowiska. Od decyzji UKE i KRRiT możliwe byłoby odwołanie do sądu w terminie 14 dni.
Ministerstwo Cyfryzacji: weto osłabia prawa obywateli
– Weto Prezydenta osłabia prawa obywateli. Nie możemy się zgodzić na sytuację, w której algorytm lub anonimowy moderator platformy decyduje, kto może zabrać głos w przestrzeni publicznej: bez kontroli, bez odpowiedzialności i bez realnej ochrony wolności słowa – powiedział wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Wicepremier uważa, że ustawa „zabezpieczała prawa obywateli wobec cyfrowych gigantów”, dając im prawo do odwołania, a także do uzasadnienia decyzji i do obrony przed arbitralnym usuwaniem treści.
„Polska jest jednym z ostatnich krajów w Unii Europejskiej, które jeszcze nie zaimplementowały do polskiego porządku prawnego przepisów unijnego rozporządzenia Digital Services Act. Weto Prezydenta uniemożliwiło ten proces” – przekonuje kierowany przez Krzysztofa Gawkowskiego resort.
Tekst zaktualizowany o godz. 16.35 o dwa ostatnie akapity.
Dostawca: PAP/CTK