Złe dane paliwem do wzrostów na Wall Street. S&P 500 na rekordowym poziomie

Negatywne dane o bezrobociu w USA przełożyły się na optymizm na Wall Street. Inwestorzy uważają, że Fed nie zdecyduje się teraz na podwyżkę stóp procentowych. Indeks S&P 500 osiągnął rekordowy poziom na piątkowym zamknięciu.

Piątkowa sesja zakończyła się wzrostami głównych indeksów Wall Street. Dow Jones Industrial wzrósł o 0,3 proc. do 54 037 pkt, Nasdaq Composite o 1,3 proc. do 26 691 pkt, a Russell 2000 o 1,1 proc. do 3034 pkt.

Jednak to S&P 500 skradł uwagę inwestorów za oceanem, bo na zamknięciu osiągnął rekordowy poziom 7757,64 pkt.

Polecamy: Kolejny rekord giełdowy za oceanem. Dow Jones nigdy nie był tak wysoko

Co ciekawe, wzrosty napędziły negatywne dane o bezrobociu w Stanach Zjednoczonych. Lipcowy raport wykazał spadek o 23 tys. miejsc pracy, chociaż ekonomiści prognozowali wzrost o 83 tys. etatów. Stopa bezrobocia wyniosła 4,1 proc., a wskaźnik aktywności zawodowej spadł do najniższego poziomu od ponad pięciu lat.

Inwestorzy odebrali jednak te dane jako argument za tym, że Rezerwa Federalna utrzyma we wrześniu stopy procentowe. Dziś stopa referencyjna wynosi 3,50-3,75 proc., ale jeszcze w czwartek inwestorzy wyceniali na 55 proc. prawdopodobieństwo podwyżki o 0,25 pkt proc.

– Ta niższa liczba [miejsc pracy – przyp. red.] nie wzmacnia narracji Fed o konieczności podniesienia stóp procentowych – przychyla się do takiej interpretacji Saira Malik, dyrektor ds. inwestycji w Nuveen, w wypowiedzi dla CNBC.

Kluczowe dla Rezerwy Federalnej, a tym samym dla rynku, będą dane o inflacji w USA, których publikacja nadejdzie w środę.

– Na rynku panuje obawa przed inflacją. W przyszłym tygodniu przekonamy się, czy dane pozwolą rynkowi odetchnąć z ulgą – zapowiada Matthew Miskin, współgłówny strateg inwestycyjny w Manulife John Hancock Investments, cytowany przez Reutersa.

Źródło: PAP, Reuters