Zysk easyJet spadł o 70 procent. Firma straciła więcej od Ryanaira

W III kw. roku obrotowego (kwiecień–czerwiec) zysk brytyjskich linii lotniczych easyJet spadł o 70 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Problemy firmy wynikały przede wszystkim z droższego paliwa lotniczego i słabszego popytu, w czym nie była odosobniona. Takie same powody spadku dochodu wskazał Ryanair, który ostatecznie poradził sobie nieznacznie lepiej od konkurenta.

Jak wskazała spółka w raporcie finansowym, w III kw. zysk easyJet wyniósł 85 mln funtów (ok. 99,5 mln euro). W analogicznym okresie 2025 r. firma zarobiła 70 proc. więcej – 286 mln funtów (ok. 335 mln euro).

Problemem dla linii lotniczych były wysokie ceny paliwa, które podrożało na skutek konfliktu na Bliskim Wschodzie. W raporcie easyJet wskazał, że koszty w tym zakresie wzrosły o 13 proc. r/r, a nominalnie o 105 mln funtów. Do tego doszło niższe zainteresowanie pasażerów na usługi firmy, co również było powiązane z niepewnością co do tego, jak rozwinie się wojna USA i Iranu.

Spółka wyjaśniła akcjonariuszom, że zachowanie klientów uległo zmianie i teraz kupują bilety bliżej daty wylotu, zaś sama firma musi obniżać ceny, aby pobudzić popyt. Przewoźnik nie zmienił jednak swojego planu i podkreślił, że dalej skupia się na realizacji celu wypracowania ponad miliarda funtów zysku przed opodatkowaniem.

Wskazane wyzwania dotknęły całą branżę. Amerykańskie linie lotnicze poinformowały, że w ich przypadku koszty paliwa lotniczego niemal się podwoiły. W Europie z kolei Ryanair w swoim raporcie finansowym wskazał, że jego zysk spadł o 34 proc. r/r, co także wynikało z drogiego paliwa i niższego popytu.

Irlandzki przewoźnik ostatecznie zarobił w I kw. roku obrotowego 2027 r. (czyli od kwietnia do czerwca) 538 mln euro. W analogicznym okresie rok wcześniej zysk spółki wyniósł ponad 820 mln euro.

Spadek dochodów easyJet nie wpłynął jednak katastrofalnie na kurs akcji spółki. Wpływ na to ma fakt, że ostatecznie zysk okazał się wyższy od prognoz rynkowych zakładających nie 85 a 80 mln funtów. Do tego dochodzi możliwe przejęcie przez jednego z amerykańskich gigantów.

Brytyjskimi liniami lotniczymi interesują się bowiem dwa fundusze inwestycyjne – Castlelake oraz Apollo Global Management. Pierwszy z nich zaoferował za pełen pakiet udziałów ok. 5,5 mld funtów (6,9 funtów za walor). Wyższą kwotę akcjonariuszom easyJet chce zapłacić Apollo Global Management, który na ten cel chce przeznaczyć blisko 5,7 mld funtów (7,15 funtów za akcję). Castlelake ma podjąć ostateczną decyzję co do ewentualnego przebicia oferty do 3 sierpnia, a Apollo musi odpowiedzieć do 7 sierpnia.