Sikorski: Polska chce być zarówno dobrym sojusznikiem USA, jak i lojalną częścią Europy

Polska chce być zarówno dobrym sojusznikiem USA, jak i lojalną częścią Europy – oświadczył wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas debaty w Davos. Dodał, że dużym wyzwaniem pozostają relacje Unii Europejskiej z Chinami. Zaznaczył także, że sprawa utworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju wymaga dalszej analizy.

– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by scalać dwie strony współpracy euroatlantyckiej tak długo, jak to będzie możliwe – powiedział Sikorski, odpowiadając na pytanie o stan relacji między Europą a USA.

Szef polskiej dyplomacji wziął w czwartek udział w debacie pt. „Cała geopolityka jest lokalna” podczas Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim Davos.

Sikorski w Davos: Putin nie został jeszcze wystarczająco ugodzony

Sikorski podkreślił, że Stany Zjednoczone rozwijają swoją obecność wojskową w Polsce.

– Chcemy, by tak pozostało co najmniej tak długo, jak długo Rosja będzie stanowiła zagrożenie – zaznaczył.

Wicepremier został zapytany o to, czy zbliżamy się do pokoju w Ukrainie. Odpowiedział, że nie wiadomo jeszcze, jak miałoby wyglądać rozwiązanie spornych kwestii między stronami. Dodał, że w tej sprawie należy zachować strategiczną cierpliwość.

W mojej ocenie Putin nie został jeszcze wystarczająco ugodzony, by zgodzić się na umowę dogodną dla Ukrainy – stwierdził.

Polecamy: Echa wizyty Sikorskiego w Delhi. „Sprzeczkę” z indyjskim dyplomatą wykorzystuje rosyjska propaganda

W rozmowie uczestniczył także minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noël Barrot, który ocenił, że jednym z głównych wyzwań geopolitycznych jest rosnąca wrogość między USA a Chinami.

– To grozi wciągnięciem nas w ten konflikt, koniecznością opowiedzenia się po którejś ze stron, a państwa takie jak Francja czy inne kraje europejskie nie chcą tego robić – powiedział Barrot.

Szef francuskiej dyplomacji podkreślił, że USA zmieniły podejście do porządku, na którym dotąd opierały się międzynarodowe stosunki polityczne i handlowe, choć to Stany Zjednoczone były największym beneficjentem dotychczasowego systemu. Ocenił, że nie jest jasne, czy ta zmiana okaże się korzystna dla Waszyngtonu.

Czytaj także: „Der Spiegel” o wystąpieniu premiera Kanady w Davos: wizja Zachodu, na którą czekał świat

Sikorski zaznaczył, że Chiny są kluczowym partnerem handlowym Unii Europejskiej, co stanowi poważne wyzwanie. Dodał, że Europa musi reagować, unikając przy tym poddawania się szantażom. Wskazał, że relacje UE z Chinami są znacznie bardziej złożone niż stosunki Zachodu z ZSRR w okresie zimnej wojny.

Czytaj także: Badanie: Trump sprawia, że rosną wpływy Chin a nie USA

Polska obecna na uroczystości, prezydent nie podpisał jednak deklaracji Rady Pokoju

Polski minister został także poproszony o komentarz dotyczący powołania przez prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju. W czwartek w Davos podpisano dokumenty założycielskie tego gremium. Na uroczystość zaproszono prezydenta RP Karola Nawrockiego, który jednak nie podpisał deklaracji.

– Akt założycielski Rady Pokoju to bardzo nietypowy dokument, który wymaga dalszej analizy. Również status Rady Pokoju nie jest dla nas jasny. To świeża sprawa, potrzebujemy więcej czasu, by ją zbadać – powiedział Sikorski.

Nawrocki stwierdził wcześniej, że nie podpisał dokumentu ze względu na kwestie konstytucyjne, legislacyjne oraz porządek prawny i ustrojowy w Polsce.

Rada została powołana do nadzorowania władz Strefy Gazy. Pojawiają się jednak obawy, że Trump chce stworzyć instytucję alternatywną wobec ONZ. Do Rady nie przystąpił dotąd żaden ze stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ poza USA.

Źródło: PAP