Polska wraz z czołowymi gospodarkami UE chce być motorem postępu Europy
Ministrowie Polski, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Włoch i Holandii zadeklarowali w środę, że ich kraje będą motorami europejskiego postępu – przekazał Reuters. Nie jest jasne, w jakiej formie będzie przebiegać ta współpraca.
„Jako sześć dużych gospodarek w Europie chcemy być kierowcami. My dajemy impuls, a inni mogą się przyłączyć” – oświadczył po środowej wideokonferencji szef resortu finansów Niemiec Lars Klingbeil. W spotkaniu, oprócz Klingbeila, wzięli udział także ministrowie finansów i gospodarki Francji, Polski, Hiszpanii, Włoch i Holandii.
Choć rozmowy nie zaowocowały konkretnymi decyzjami, kraje mają skupić się na wzmocnieniu konkurencyjności i potencjału obronnego. Ministrowie uzgodnili, że należy skupić się na unii rynków kapitałowych i międzynarodowej roli euro, w tym niezależnym europejskim systemie płatniczym. Chcą też skoordynować wydatki na obronność oraz zapewnić dostęp do kluczowych minerałów przez skoordynowane zakupy, tworzenie nadzwyczajnych rezerw i zawieranie partnerstw handlowych na całym świecie.
„Wobec globalnej niepewności kładziemy większy nacisk na europejską suwerenność” – powiedział szef resortu finansów Niemiec.
Polecamy: Stopy procentowe w USA bez zmian. Inflacja nie dała przestrzeni do obniżki
Na ten moment nie jest jasne, w jakiej formule będzie działać grupa sześciu państw. Jedno ze źródeł Reutera stwierdziło, że będzie to nieformalna grupa doraźna, drugie – że nie będzie to elitarny klub. Wcześniej w tym tygodniu niemiecki minister mówił o stworzeniu Europy dwóch prędkości, ale takie sformułowanie nie padło w oświadczeniu.
Doraźne koalicje pozwalające realizować projekty mimo sprzeciwu części innych krajów to kusząca wizja dla niektórych europejskich stolic. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz jest gotowy działać bez tradycyjnej jednomyślności w sprawie Mercosuru czy Ukrainy. Z kolei Francja od dłuższego czasu działa tak w sprawach, które na szczeblu Unii Europejskiej są zablokowane. Chodzi m.in. o import stali czy energetykę nuklearną.
Źródło: PAP