Szef MON: propozycja prezydenta nie może być alternatywą dla programu SAFE, może go uzupełniać

Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego nie może być alternatywą wobec programu SAFE – ocenił w czwartek wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej na terenie 8. Krakowskiej Bazy Lotnictwa Transportowego. Wypowiadał się m.in. na temat przedstawionej w środę propozycji prezydenta i prezesa NBP dotyczącej tzw. „SAFE 0 proc.”. Chodzi o sfinansowanie wydatków na obronność nie za pośrednictwem pożyczek w ramach unijnego programu, a z wykorzystaniem zysku wypracowanego z wykorzystaniem rezerw NBP.

Szef Ministerstwa Oborny Narodowej (MON) był pytany w czwartek w Krakowie o potencjalną sytuację, w której prezydent zawetuje ustawę wdrażającą program unijnych pożyczek na dozbrojenie SAFE, a jednocześnie Sejm odrzuci prezydencką inicjatywę „SAFE 0 proc.”. Jak wskazał szef MON, byłby najgorszy możliwy scenariusz.

Minister wskazał, że do 2030 r. Polska chce mieć największą armię w Europie, a to wymaga akceptacji programu SAFE. Jak dodał, jest jednak otwarty na rozmowę o innych, dodatkowych pieniądzach dla Wojska Polskiego.

– Ten program (zwiększenia polskiej armii – red.) zakłada kilka decyzji, które trzeba podjąć. Pierwsza, natychmiastowa: akceptacja ustawy o programie SAFE. SAFE jest gotowy, SAFE ma listę zakupową napisaną przez wojsko, SAFE jest po dyskusji w parlamencie. Wymagana jest tylko decyzja prezydenta – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o SAFE 27 lutego 2026 r.

– Druga kwestia, to ja jestem otwarty jak najbardziej na rozmowę. Każde pieniądze dodatkowe do SAFE są ważne dla Wojska Polskiego. Każde pieniądze będą dobrze zagospodarowane. Lista rezerwowa w programie SAFE jest jeszcze na kilkadziesiąt miliardów złotych – powiedział w czwartek szef MON.

– Program NBP jako uzupełnienie do SAFE bardzo mi się podoba. To i tak nie spełnia wszystkich potrzeb wojska jeszcze, ale jest to bardzo poważne. Dzięki tym dwóm programom jesteśmy w stanie zbudować najsilniejszą armię do 2030 r. Tylko nie można tego stawiać jako alternatywy, bo nie trzeba tego stawiać jako alternatywy. Można to postawić jako uzupełnienie, zwiększenie możliwości – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Wicepremier dodał, że koalicja rządząca jest gotowa pracować w parlamencie nad nowymi propozycjami. Odniósł się do zaproszenia, o którym prezydent mówił w środę - oprócz Kosiniaka-Kamysza, miało być ono skierowane także do premiera Donalda Tuska.

– Czekamy na zaproszenie, a ono jeszcze nie dotarło. Ale oczywiście my jesteśmy cierpliwi – powiedział.

Źródło: PAP